5 wyspecjalizowanych smartfonów za mniej niż 1000 zł


Może się wydawać, że wszystkie smartfony są dziś niemalże takie same. To nie do końca prawda, bo nawet wśród tańszych urządzeń nie brakuje wyróżniających się z tłumu modeli, które wycelowane są w konkretne grupy odbiorców. Oto kilka przykładów.

Wiko View 2 - wygląda jak iPhone X, kosztuje ponad 5 razy mniej


Charakterystyczne wcięcie w ekranie, które zostało spopularyzowane przez Apple'a, ma pewnie tyle samo zwolenników, co przeciwników. Bez wątpienia jest to jednak coś, co kojarzy się przede wszystkim ze smartfonami z górnej półki, co postanowiło wykorzystać francuskie Wiko.
Model View 2 wygląda na znacznie droższy niż w rzeczywistości jest. Wcięcie w wyświetlaczu, charakterystyczna "wysepka" z aparatem i metalowo-szklana obudowa nasuwają skojarzenia z iPhone'em X, który wyceniony jest na niemal 5000 zł. Wiko View 2 kosztuje mniej niż 1000 zł. Smartfon ma też przyzwoitą specyfikację (6-calowy ekran 720p, 8-rdzeniowy 435 i 3 GB pamięci RAM). W sprzedaży dostępny jest także mocniejszy Wiko View 2 Pro z lepszą specyfikacją i podwójnym aparatem.

Xiaomi Redmi 5 - małe ramki na każdą kieszeń


Xiaomi Redmi 5 nie wygląda jak kopia iPhone'a X, ale - podobnie jak on - ma wyświetlacz z małymi ramkami i zaokrąglonymi rogami. To w dzisiejszych czasach nie jest nic niezwykłego, ale niezwykła jest cena tego modelu - można go kupić za mniej niż 700 zł, co czyni z niego jedną z najtańszych konstrukcji tego typu.
Reszta wyposażenia także jest niczego sobie. Metalowa obudowa skrywa 8-rdzeniowego Snapdragona 450 i 3 GB pamięci RAM. Alternatywą dla niego jest jeszcze mocniejszy Xiaomi Redmi 5 Plus.

Honor 9 Lite - dwa podwójne aparaty


Podwójnym aparatom poświęciliśmy już osobny materiał. Rozwiązanie to jest już w zasadzie standardem, ale należący do Huaweia Honor postawił podnieść poprzeczkę nieco wyżej; model 9 Lite ma podwójny aparat zarówno z tyłu, jak i z przodu. Łącznie cztery kamerki w smartfonie kosztującym mniej niż 1000 zł - nieźle.
13-megapikselowe aparaty wspierane są przez sensory 2 Mpix. Ich zadaniem jest wykrywanie głębi i umożliwienie nałożenie cyfrowego efektu rozmycia tła. Umieszczenie takich systemów z tyłu i z przodu sprawia, że rozmyć tło można nie tylko na portrecie robionym komuś, ale i selfie. Całość dopełniają przyzwoite parametry techniczne oraz atrakcyjne wzornictwo.

ASUS ZenFone Max Plus (M1) - duża bateria i funkcja powerbanka


Szukasz telefonu z dużą baterią? Właśnie znalazłeś. 4130 mAh w ZenFonie Max Plus (M1) to najwidoczniej zdaniem producenta aż nadto, dlatego telefon może służyć do ładowania innych telefonów. Serio - w zestawie znajduje się przejściówka, która to umożliwia.
Drugą z najważniejszych zalet ZenFone'a jest podwójny aparat, który co prawda nie robi zdjęć wybitnych jakościowo, ale ma dodatkowy, szerokokątny obiektyw. Dzięki niemu na fotce da się zmieścić więcej bez konieczności oddalania się od fotografowanego obiektu.

ASUS ZenFone Max Plus ZB570TL 3/32GB Czarny

(7)
od 630,00
Zobacz
ASUS ZenFone Max Plus ZB570TL 3/32GB Czarny
Opinia od Benek2018-07-17 Ten telefon mam od 3 miesięcy, za tę cenę wyróżnia się zdecydowanie na plus a nawet jest lepszy od telefonów z wyższej półki cenowej. Długi czas pracy baterii, przy średnim użytkowaniu do 4 dni, czytelny duży wyświetlacz, duża ilość pamięci, dobry aparat przy dobrym oświetleniu, nawigacja działa dobrze, szybko wyszukuje pozycję, inne funkcje...

ZTE Axon 7 mini - mistrzowskie audio


Axon 7 mini trafił na rynek w 2016 roku, więc nie jest już smartfonem pierwszej świeżości. Niemniej pod wieloma względami miażdży konkurencję ze swojej, a nawet dużo wyższej klasy cenowej. Chodzi o jakość dźwięku, która przez producentów tańszych smartfonów traktowana jest zazwyczaj po macoszemu.
Przede wszystkim Axon 7 mini uzbrojony jest we frontowe głośniki stereo, które wspierają technologię dźwięku przestrzennego Dolby Atmos. Są one naprawdę świetnej jakości. Producent zadbał także o układy audio Hi-Fi opracowane przez cenioną firmę Asahi Kasei Microdevices, dzięki czemu smartfon gra wyśmienicie także na słuchawkach.

Autor: Miron Nurski

Przeczytaj także: