Bezpieczny na nartach — najlepsze kaski i gogle

Jazda na nartach to przede wszystkim fantastyczny  relaks i wspaniała forma spędzania wolnego czasu. Żeby zabawa nie skończyła się wizytą u lekarza i nic nie zepsuło nam przyjemności z jazdy, zadbajmy wcześniej o skompletowanie sprzętu, który zapewni nam bezpieczeństwo na stoku.

Narty nie tylko zimą

„Dla narciarzy nie mamy dziś najlepszych wiadomości” — zdanie to od grudnia do marca padało chyba najczęściej z ust radiowych synoptyków i telewizyjnych pogodynek. Nie najlepsze wiadomości dotyczyły aury w naszym kraju. W tym samym czasie austriackie i włoskie lodowce przeżywały bowiem nalot turystów z całego świata.

Ponieważ jedną z właściwości lodowców jest to, że doskonałe warunki śniegowe panują na nich przez cały rok, można stwierdzić, że sezon narciarski trwa i ma się dobrze. A zatem udający się za granicę amatorzy białego szaleństwa mają ręce pełne roboty. Czas raz jeszcze nasmarować deski i przygotować do użytku kurtkę, spodnie i rękawice narciarskie.

W czasie tych przygotowań nie można zapomnieć o naszym bezpieczeństwie i komforcie  jazdy. Zabezpieczenie finansowe przed skutkami niepożądanych zdarzeń gwarantuje wykupiona polisa. Odpowiedni kask narciarski, gogle narciarskie i ochraniacze narciarskie pomagają nam zaś z tej polisy nie korzystać.

Z głową na karku, czyli z głową w kasku

Intuicyjnie wręcz wydaje się, że najważniejszą rzeczą ze wspomnianego trio jest kask narciarski. W tym przypadku intuicja nas nie myli, gdyż to urazy głowy niosą z sobą najpoważniejsze konsekwencje. Poza względami bezpieczeństwa dobrze dobrany i dopasowany kask narciarski zapewnia ponadto doskonałą ochronę przed wiatrem i zimnem. Warto więc nad wyborem kasku spędzić parę chwil i nie sugerować się jedynie jego kolorem i designem.

Po pierwsze: kask narciarski powinien dobrze trzymać się na głowie i nie spadać z niej nawet przy odpiętym pasku pod szyją. Rozmiary kasku, podobnie jak odzieży w sklepach, oznaczane są literami S, M, L, poprzedzanymi literą X lub nie. Odpowiednia tabela, jaką na swojej stronie internetowej udostępnia niemal każdy sklep ze sprzętem dla narciarzy, podpowiada nam, jakiej literze odpowiada jaki obwód głowy.

Informacja ta ma istotne znaczenie, gdy zakupu dokonujemy przez internet i mamy raczej ograniczoną możliwość przymierzenia kasku. Pasek pod brodą, o którym już wspomniano, też powinien idealnie pasować. W tym przypadku należy tak wyregulować jego długość, by trzymając kask, nie utrudniał oddychania i przełykania.

Lista parametrów istotnych podczas doboru kasku jeszcze się nie skończyła, jednak warto w tym miejscu pochylić się nad goglami narciarskimi. Powód jest oczywisty: obie rzeczy powinny być z sobą kompatybilne. Kompatybilność ta nie polega oczywiście na pasującej do siebie kolorystyce czy zgodności pod względem nazwy producenta.

Dopasowanie kasku do gogli przypomina raczej układanie puzzli. Należy zatem zadbać, by ramka gogli pasowała do kształtu kasku. Na wypadek gdyby analogia do puzzli nie do wszystkich trafiała, wyjaśnijmy, że należy zadbać o to, by między kaskiem narciarskim a goglami była co najwyżej wąska przerwa.

Nawet najlepszy narciarz amator nie musi znać się na technologii budowy kasku i różnic między poszczególnymi modelami, jeśli nie decydują one o bezpieczeństwie i komforcie jazdy. Natomiast jedyna — poza kolorystyką i designem — różnica między kaskami dla mężczyzn i kobiet to ewentualne wycięcie w tylnej części.

Wycięcie to ma praktyczne zastosowanie i jest „garażem” dla spiętych w kitkę włosów. Ze względu na higienę, wybierając kask narciarski, zwróćmy zaś uwagę, by materiał ochronny w jego wnętrzu był w jak największej części zdejmowany. Umożliwi to jego regularne pranie, co nie jest bez znaczenia. 

Gra w kolory, czyli jak wybrać gogle narciarskie

O goglach narciarskich już wspomniano, ale krótka wzmianka to za mało w przypadku tak istotnej ochrony oczu. Ochrona ta nie sprowadza się jedynie do osłony przed wiatrem i śniegiem, lecz dodatkowo — a może przede wszystkim — przed promieniowaniem UV.

Należy mieć na uwadze, że śnieg odbija promieniowanie, co powoduje, że nawet w pochmurne dni jest ono stosunkowo silne. Szukając odpowiedniego modelu dla siebie, upewnijmy się więc, że szybki w goglach nie są jedynie przezroczystym plastikiem.

Pewną ciekawostką jest informacja, że w przypadku gogli narciarskich kolor ma znaczenie. Nie chodzi tu oczywiście o kolor ramki, lecz o kolor szybek, o których wyborze powinny decydować warunki pogodowe. Gdy słońce jest w zenicie, załóżmy gogle z ciemnymi szybami. Gdy słońce nas nie rozpieszcza, widoczność poprawią gogle narciarskie z szybami żółtymi.

Wszystkim, dla których zakup dwóch par gogli wydaje się mocną przesadą, producenci sprzętu proponują modele z szybami uniwersalnymi lub fotochromowymi. Te ostatnie to szyby o zmiennej przepustowości światła, zależnej od warunków atmosferycznych. Miejmy na uwadze, że kolor i rodzaj szyb nie będzie miał większego znaczenia, gdy gogle nam zaparują. Wybierając więc idealny dla siebie model, zwróćmy uwagę, by gogle narciarskie wyposażone były w system „anti-fog”.

Słów parę o dłoniach, kolanach i… żółwiu

Kask i gogle — z czego należy się cieszyć — powoli stają się wyposażeniem obowiązkowym narciarzy. Amatorzy białego szaleństwa w samych czapkach na głowie stanowią na stoku grupę nieliczną i z każdym rokiem szeregi tej grupy topnieją. W porównaniu z głową dłonie, kolana i plecy narciarze chronią już jednak mniej chętnie, a na pewno rzadziej.

Czasami decyduje o tym ograniczony budżet, czasami niechęć do noszenia dodatkowych kilogramów, a czasami nieświadomość ryzyka. Ta ostatnia szczególnie w przypadku snowboardzistów może być zgubna. Specyfika jazdy na jednej desce sprawia, że to właśnie dłonie i nadgarstki najbardziej narażone są na urazy. Warto więc przeanalizować, jakiego rodzaju ochraniacze narciarskie dostępne są na rynku i zastanowić się nad ich zakupem.

Jeśli chodzi o ochronę nadgarstków, to najpopularniejszym rozwiązaniem są ochraniacze narciarskie wkładane pod rękawiczki. Niektórzy producenci oferują też odpowiednio wzmocnione modele rękawic. Rolę zabezpieczenia odgrywają w tym wypadku specjalnie utwardzone taśmy lub wkładki plastikowe usztywniające palce. Pamiętajmy jednak, że rękawice mają chronić przed kontuzją, a nie ograniczać nam ruchy. W pierwszej kolejności rękawica powinna więc być wygodna.

Kolana i golenie skutecznie chronią stabilizatory. Nie tylko zapobiegają one stłuczeniom i urazom związanymi z uderzeniem, lecz jednocześnie usztywniają stawy. Jeśli poza nartami jeździmy także rolkach, wyposażmy się w uniwersalne ochraniacze narciarskie i nie szukajmy profesjonalnych — z definicji dużo droższych — rozwiązań. Jeśli zaś spędzamy na nartach pół życia i zamiłowanie do ekstremalnej jazdy mamy we krwi, koniecznie zadbajmy o zakup żółwia.

Oczywiście nie o gada tutaj chodzi, lecz o ochronę pleców i kręgosłupa przed urazami. W przypadku gdy jazda na nartach ma nas przede wszystkim bawić i na stoku nie szukamy adrenaliny, zrezygnujmy z dodatkowych usztywnień. Nie tylko nie będą one przydatne, lecz wręcz niewygodne i przyjemność z jazdy może być dużo mniejsza.

Podobne artykuły