Buty na ciekawej podeszwie: creepersy

Obuwie na grubej podeszwie znowu wraca do łask — tym razem nie tylko jako modne w  latach 70. ubiegłego stulecia botki na koturnie, ale przede wszystkim damskie i męskie creepersy…
Co to za buty? Creepersy zaczęły podbijać świat w 2013 roku jako hipsterskie skrzyżowanie trampka z półbutem na koturnie.  Masywne, a wręcz toporne, nie od razu przypadły wszystkim do gustu, wywołując sporo kontrowersji na temat tego, co kobiece, a co już nie bardzo. Niemniej jednak trend się obronił i wielu producentów obuwia zaczęło specjalizować się w creepersach — białych, czarnych, sportowych, eleganckich, wysokich i jakich tylko dusza zapragnie.

Za co lubimy sandałki i półbuty na koturnie?

Z jakiegoś atawistycznego powodu człowiek zawsze chciał wyglądać na wyższego niż jest w rzeczywistości. Już starożytni greccy aktorzy nosili korkowe platformy doczepiane do sandałów, aby lepiej prezentować się publiczności. Stąd zresztą wzięła się nazwa „koturny”. Półbuty na solidnej podeszwie ewoluowały w okresie średniowiecza, będąc oznaką statusu społecznego i majętności, a w XVIII wieku chińscy artyści rozkochali się w ręcznie malowanych jedwabnych botkach na koturnie, które o dziwo, uszczęśliwiały głównie mężczyzn.

W Europie punktem przełomowym dla kariery grubej podeszwy było wylansowanie przez Salvatore Ferragamo w latach 30. ubiegłego stulecia słynnych tęczowych sandałków na korkowym koturnie, które i dziś z powodzeniem podbiłyby niejeden pokaz mody. Dopiero jednak w latach 70. szaleństwo 10-centymetrowych platform zaczęło się na dobre. Wraz z rozwojem nurtu disco zarówno kobiety, jak i mężczyźni zakochali się długich smukłych sylwetkach zaakcentowanych przez legendarne spodnie dzwony. Kozaki, sandały i półbuty na koturnie stały się znakiem czasów i obuwiem „must have”.

W latach 90. wraz z sukcesem przebojowego bandu „Spice Girls” głośno zrobiło się o trampkach na bardzo grubej podeszwie, które można uznać za pierwowzór creepersów. Buty dodające wzrostu okazały się receptą na dobre samopoczucie i wizualną atrakcyjność!

Czarne botki na koturnie vs. białe creepersy, czyli pojedynek stylów

Nowoczesne wysokie buty dalej mają na celu podnosić nas wyżej ku niebu, ale pojawiła się dość zasadnicza rozdzielność w stylach. Tradycyjne, bardzo kobiece czółenka i szpilki od co najmniej 30 lat rosną w górę dzięki dodatkowym platformom, zachowując przy tym efekt smukłości i seksapilu.

Jednocześnie w siłę rośnie praktyczny trend unisex, który od odzieży i obuwia wymaga przede wszystkim komfortu i prostoty. Creepersy męskie i damskie nie różnią się bowiem od siebie w  zasadniczy sposób i w rezultacie współczesne stylizacje kobiece często nabierają chłopięcych cech. Ta sama trzydziestolatka będzie sprawiać zupełnie inne wrażenie, jeśli założy wąskie czarne botki na koturnie, które optycznie wyszczuplą łydkę i dodadzą jej kokieterii, a inaczej, gdy wrzuci na nogi creepersy — białe ze sznurówkami i gumową podeszwą, która przywołuje na myśl tenisówki z liceum. Według krytyków nowoczesnej mody, która bardzo lubi zacierać podziały płciowe, ta druga opcja ujmuje kobietom naturalnego wdzięku i sprawia, że społeczeństwo zaczyna wyglądać jak gromadka lemingów.

Ale choć pogląd taki ma swoje racje, warto docenić dynamikę upodobań i ideałów, które muszą zmieniać się w ciągu dekad i na szczęście prowadzą nas ku wygodzie i funkcjonalności. Albowiem jakkolwiek piękne i zmysłowe, skórzane botki na koturnie niekoniecznie nadają się na cały dzień biegania po mieście — w creepersach można zaś śmiało chodzić od rana do wieczora.

Do czego nosić buty creepersy?

Creepersy z pewnością nie pasują do wystrzałowej imprezowej kreacji ani biznesowego kostiumu, pozostając wyraźnie w sferze stylu casual. W odróżnieniu od typowych trampek czy modnych sportowych butów, creepersy odznaczają się jednak pewnego stopnia formalizmem i elegancją. W skórzanej wersji z klamrami czy sznurówkami pasują idealnie nie tylko do jeansów, chinosów czy materiałowych spodni, lecz także do długich lub klasycznych ołówkowych spódnic .

Tak jak w przypadku botków na koturnie, można je nosić do tunik i legginsów, w tym także modnych w ostatnich sezonach tregginsów. Jako lżejsze płócienne buty creepersy dobrze wyglądają także w połączeniu ze sportową sukienką, ogrodniczkami czy luźnym kombinezonem. W przypadku spódnic i spodni kończących się ponad kostką, creepersy lepiej jest nosić bez skarpetek, ewentualnie z transparentnymi podkolanówkami czy rajstopami. Modnymi współgrającymi dodatkami będą na pewno czapki bejsbolówki, torby typu worek, plecaki na ramię oraz luźne, skaterskie czapki.

Creepersy męskie do pracy i na spacer

Jeśli chodzi o modę dla panów, creepersy zajęły wygodną pozycję między butami treningowymi, ulubionymi przez wielu mężczyzn, ale niestety nie zawsze pasującymi do okazji a klasycznymi półbutami czy eleganckim oksfordkami, które zaś mogą czasem wydawać się zbyt formalne. Najbardziej wytworne creepersy męskie zrobione są z lakierowanej skóry i z powodzeniem sprawdzą się w zestawie z materiałowymi spodniami i marynarką, nadając się nawet do biura czy na randkę.

Bardziej casualowe modele wyglądem przypominają tenisówki i często są nawet wkładane od góry bez sznurowania. Do wyboru jest także szeroka gama kolorów, ciekawych albo dowcipnych deseni, a nawet wysokich butów za kostkę na chłodniejsze dni.

Odważne, kolorowe półbuty na koturnie mogą być dla mężczyzny sposobem na wyróżnienie się z tłumu i podkreślenie swojego osobistego stylu. Pod tym względem creepersy męskie idealnie nadają się na imprezy, koncerty i wszelkie okazje, podczas których warto być przebojowym. Gruba gumowa podeszwa doskonale amortyzuje też wstrząsy i zapewnia stopom komfort, który docenić można na koncercie, długiej wycieczce czy podczas codziennej bieganiny.

Damskie creepersy: białe, z kokardą i w panterkę

I choć męskim creepersom zdecydowanie nie brakuje różnorodności i fantazji, to dopiero oferta dla pań przyprawia o zawrót głowy. Na fali trendów lansowanych przez światowych celebrytów i słynne modowe bloggerki w sklepach zaczęły pojawiać się naprawdę szałowe buty: creepersy z miękkiego zamszu, stylowego denimu i lakierowanej skóry, błyszczące srebrne i złote półbuty na koturnie, a także kolorowe tenisówki z grubą podeszwą ozdabiane nie tylko modną panterką, uroczą pepitką czy wesołymi paseczkami, lecz także kokardkami, frędzlami, cekinami, ćwiekami a nawet aplikacjami w kształcie kwiatów czy… główki Hello Kitty.

Największym liderem w branży jest niewątpliwie kalifornijska firma T.U.K, której buty słyną z szalonych deseni, takich jak trupie czaszki, emotikony, banany, kocięta czy nawet kawałki pizzy! Naturalnie to propozycja tylko dla miłośniczek oryginalności za wszelką cenę, charakteryzujących się dużym dystansem do samych siebie.

Znacznie bardziej stonowane i eleganckie, ale robiące zawrotną karierę są za to creepersy białe, pięknie kontrastujące z opaloną nogą czy niebieskimi jeansami. Można przy tym wybierać między totalną świeżą bielą buta i podeszwy a przyjemnym kontrastem białego buta i czarnych nici, sznurówek czy elementów ozdobnych. A jeśli kogoś trapi problem, że jasne obuwie nie jest praktyczne, nie pozostaje nic innego, jak zainwestować w dwie różne pary creepersów!

Ostatnio dodane artykuły