Filtrować czy nie, czyli jaka woda zdrowia doda?


Rosnące zanieczyszczenia powietrza wzmagają nasze zmartwienia o pitnej wodzie. Czy potoczna „kranówa” nadaje się jeszcze do picia? Czy bez filtra ani rusz?

Pić czy nie pić?

Modernizacja systemów uzdatniania, która miała miejsce w ostatniej dekadzie, znacząco wpłynęła na jakość wody w kranie. Duże miasta w Polsce, takie jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Łódź, Lublin czy Katowice, to miejsca, gdzie woda jest coraz lepsza. W roku 2013 rozpoczęła się akcja promująca picie wody z kranu, która podkreśla zalety H2O. Niektórzy zarzucają, że jest to jedynie marketingową zagrywką promującą przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne.

Przede wszystkim należy pamiętać o źródle wody, z którego korzystamy. Nie trzeba wróżyć z fusów. Za badania wody w dużych i średnich miastach odpowiadają władze. Tam woda kontrolowana jest naprawdę często. Korzystając z własnej studni, testy zobowiązani jesteśmy zrobić sami, a małe miasta i wsie winny zgłosić się do wodociągów. Istnieje szereg dowodów badawczych, że woda z kranu jest zdatna do picia. Jednak bardziej chodzi o psychiczny komfort.

Filtrować


Dla niedowiarków i tych, którzy wolą spać spokojniej, powstała masa różnych filtrów do wody. Należy pamiętać o ich rozróżnieniu. Wśród najbardziej podstawowych rodzajów filtrów wyróżniamy: filtry mechaniczne, węglowe, zmiękczające i odwróconej osmozy. W gruncie rzeczy największym problemem jest twardość wody. Powoduje ona szereg niedogodności. Zaczynając od zniszczonego prania, przez suchą skórę, aż po uszkodzone urządzenia AGD. W tym przypadku najlepiej zastanowić się nad centralnym zmiękczaczem wody. Jest on kosztowny, ale w perspektywie lat na pewno opłacalny.

Filtr na rury

Obecnie popularność zdobywają smukłe dzbanki stojące w kuchni, czyli węglowe filtry do wody. Podobne występują w „puszkach” umieszczanych na rurach i te funkcjonalnie wbudowane w lodówkach.

Dzbanki filtrujące

Brita

Przeróżne marki prześcigają się w pozyskaniu klienta. Przyjrzymy się zatem bliżej ich producentom. Pierwszy, obecnie chyba najbardziej popularny, to filtr Brita. W zależności od koloru, kształtu i pojemności, ceny wahają się dosyć sporo. Dzbanek może być standardowy lub taki, który automatycznie sygnalizuje powinność zmiany filtra. Takowa wymiana jest bardzo prosta. Filtr należy na początku zamoczyć na jakiś czas w wodzie, następnie zamontować go do dzbanka. Należy jednak pamiętać, że pierwsze dwie filtracje lepiej wykorzystać do kwiatów niż do picia. Filtr jest gotowy do użycia po przelaniu przez niego pierwszych 2 l wody. Dzbanki nie są awaryjne i obecnie wymienne wkłady są powszechnie dostępne.
LAICA

Największą konkurencją dla Brity jest filtrująca LAICA. Dzbanki delikatnie różnią się designem, bo LAICA ma specyficzny kształt uchwytu i oferuje cały wachlarz kolorów dzbanka. Cenowo prezentują się dość podobnie, choć w tej chwili, w sklepach stacjonarnych zdecydowanie częściej spotkamy filtry Brity.
Filtr żelazko

Firma Philips proponuje natomiast filtr dedykowany dla naszego żelazka. Redukcja kamienia na pewno pozytywnie wpłynie na długowieczność tego sprzętu. Spokojnie jednak żelazko może pić z tego samego filtra co my. Niepotrzebny mu dedykowany kuzyn.

Podobne artykuły

Ostatnio dodane artykuły