Gong-fu cha, czyli kilka słów o parzeniu herbaty

Herbatę w zaciszu domowym pija prawie każdy z nas. Mało kto jednak interesuje się tradycyjnym sposobem parzenia herbaty gong-fu cha. A szkoda, bo to wspaniała tradycja sięgająca kilkaset lat wstecz, która wciąż praktykowana jest w krajach Azjatyckich. Na czym ona polega i co omijamy pijąc herbaty z torebek dowiecie się z tego artykułu.

Krótki rys historyczny

Jak powszechnie wiadomo, historia herbaty zaczęła się w Chinach. To tam na plantacjach zbierano pierwsze liście herbaty, a następnie suszono je, aby potem zalać gorącą wodą i pić przy różnych okazjach. Według przekazów historycznych, w Chinach dobrze znano już parzenie herbaty w dynastii Ming, a jej liście były produktem, który każdy posiadał w swoim domu.

W Japonii rozpoczęcie produkcji herbaty datuje się na XII wiek. To właśnie w kraju kwitnącej wiśni powstała ceremonia parzenia herbaty zarezerwowana dla wojska i polityków. Równocześnie w tym czasie ewoluowały tradycyjne czajniki oraz wymyślono naczynie, które nazywa się gaiwan.

 Gong-fu cha jakie znamy obecnie prawdopodobnie narodziło się dopiero w XVIII wieku w chińskiej prowincji Fujian. To własnie w tym miejscu został rozpoczęty eksport herbaty ulung. Prawdopodobnie, bo w przekładach często można znaleźć zapis „Chaoshan Gongfu Cha” co sugerowałoby rozwój tej tradycji właśnie w rejonie Chaoshan, w miejscowości Chazhou, która często nazywana jest stolicą gong-fu cha.

Jak wygląda ceremonia gong-fu?

To nie tylko sam sposób parzenia herbaty. W skład ceremonii gong-fu cha wchodzi również dobór odpowiednich naczyń, styl nalewania, dopracowane ruchy, właściwa atmosfera, a dopiero na końcu delektowanie się smakiem i aromatem zaparzonego napoju.

 W skład zestawu do gong-fu cha wchodzi mnóstwo drobnych naczyń. Podstawowe to gliniany bądź porcalanowy dzbanek lub gaiwan, naczynie, do którego przelejemy zaparzoną herbatę oraz kilka czarek, w zależności od tego, ilu jest uczestników ceremonii. Należy pamiętać o tym, że nie nalewa się herbaty do czarek bezpośrednio z dzbanka lub gaiwanu.

 Dodatkowo według tradycji zestaw powinien zawierać również porcelanową tackę na zlewki, specjalny ręczniczek (najczęściej w ciemnym kolorze), łyżka do nakładania herbaty, coś do odmierzania czasu parzenia, pojemnik na herbatę, a także wagę, odpowiedni termomert i jeszcze kilka mniej istotnich rzeczy.

Być może właśnie ilość narzędzi potrzebnych do tradycyjnego parzenia herbaty onieśmiela ludzi przed wypróbowaniem tego zwyczaju. Od czego zatem należy zacząć parzenie herbaty? Najpierw należy przygotować wszystkie potrzebne nam naczynia. Najprostrza wersja to po prostu zagotować wodę, odczekać aż uzyska ona odpowiednią temperaturę (dla każdego rodzaju herbaty odpowiednia jest inna temperatura wody) i zalać liście w gaiwanie lub czajniczku.

 Liściaste herbaty parzy się krótko, 2-4 minut, następnie zlewamy napar do wcześniej przygotowanego naczynia (może to być inny gliniany czajnik) i dopiero z niego rozlewamy do czarek. Oryginalne chińskie herbaty można parzyć po kilka razy i za każdym kolejnym zalaniem uzyskamy nieco inny smak. Niektóre wersje gong-fu cha zakładają, że pierwsze parzenie w ogóle wylewa się i dopiero drugie daje odpowiedni smak i aromat.

Jeżeli chcemy być bardziej dokładni odprawiając ceremonię to przed parzeniem powinno się ogrzać dzbanek lub gaiwan i czarki gorącą wodą. Tradycyjnie herbatę nalewa się unosząc wysoko naczynie z napojem, aby strumień był jak najdłuższy.

Według zwyczajów aromat jest równie ważny jak smak, dlatego też przed piciem wącha się zaparzony napój, a po wypiciu ogląda się i wącha również zużyte liście. Prawdziwe gong-fu cha posiada również odpowiednią etykietę dotyczącą sprzątania. Między innymi czajnik nigdy nie powinien być myty przy użyciu mydła czy płynu do naczyń, jedynie płukany dokładnie herbatą i gorącą wodą.

Gatunki herbat

Zielona, czarna, owocowa – na tym kończy się wiedza przeciętnego człowieka. To jednak bardzo uproszczony podział, który niewiele ma wspólnego z chińską i japońską tradycją. To, co kupujemy w torebkach to tak naprawdę najgorszy herbaciany sort, odpady z produkcji prawdziwej, liściastej herbaty. Najlepsze jakościowo napary wykonuje się z ręcznie zrywanych i zawijanych liści.

Ulung

Herbata ulung, często nazywana też turkusową lub niebieską, jest poddawana procesowi półfermentacji. Najpopularniejsze ulungi pochodzą z Chin i Tajwanu, chociaż herbata ta hodowana jest również w Nepalu, Wietnamie i Indiach.

 Najpopularniejszą odmianą jest Dà Hóng Páo. Ulung łączy w sobie właściwości herbat czarnych i zielonych, jest częściowo utleniona i wielu smakoszy herbaty uważa, że sprzyja odchudzaniu, a także pomaga przy nadciśnieniu i chorobach serca. Jest bardzo smaczna i z pewnością przypadnie do gustu każdemu, kto lubi herbatę.

Pu-erh

To gatunek  zalecany dla bardziej wytrawnych smakoszy. W Polsce zaliczany jest do herbat czerwonych, natomiast w Chinach do czarnych. Herbata Pu-erh zostaje poddany procesowi fermentacji i zanim nadaje się do picia musi leżakować nawet do kilkudziesięciu lat.

Jest dobry dla wątroby, obniża cholesterol, a także ma właściwości bakteriobójcze. Herbata ta ma jednak specyficzny smak, który nie każdemu przypadnie do gustu.

Matcha

To z kolei gatunek zielonej herbaty z Japonii. Sprzedawana jest w postaci sproszkowanej i wymaga specjalnego parzenia, a także używana jest jako dodatek do potraw. Uważa się, że ma najwięcej właściwości prozdrowotnych wśród zielonych herbat.

Ma również działanie pobudzające, można ją więc stosować zamiast kawy. To tylko trzy z pośród wielu dostępnych gatunków herbaty. Zachęcamy do zainteresowania się rytualnym parzeniem, a także odkrywaniem kolejnych rodzajów i smaków.

Ostatnio dodane artykuły