Winter is coming again... Gra o Tron znów na ekranach

Serial „Gra o tron” opanował świat. Nie ma w tym ani słowa przesady. Najwyższa oglądalność w historii telewizji, rekordowe koszty produkcji odcinka, dziesiątki nagród, a teraz wielki powrót na ekrany wraz z szóstym sezonem serialu. Już 24 kwietnia wracamy do świata intryg Westeros – tym razem czeka nas sporo niespodzianek, bo książka, na której podstawie dzieje się akcja serialu… jeszcze nie powstała.
Photo: HBO

Każdy odcinek serialu „Gra o tron”, wyprodukowanego przez telewizję HBO, ogląda około 18 milionów widzów. Oczywiście, nie licząc osób, które ściągają serial z Internetu i oglądają go online. A tych też jest sporo. W 2014 roku „Gra o tron” pobiła rekord Guinnessa w kategorii najczęściej piratowanego serialu w historii. Obecnie fani nie mogą doczekać się szóstego sezonu. Kiedy 9 marca telewizja HBO wypuściła pierwszy oficjalny zwiastun szóstego sezonu „Gry o tron”, w ciągu doby obejrzało go 30 milionów widzów.

Ale to nie koniec. Serial „Gra o tron” w 2015 roku zgarnął aż 12 statuetek Emmy – prestiżowych nagród nazywanych „telewizyjnymi Oscarami”. Wygrał między innymi w kategoriach: najlepszy serial dramatyczny, najlepszy scenariusz i reżyseria serialu dramatycznego, a także najlepszy dobór obsady. Warto wspomnieć, że „Gra o tron” to najdroższy serial w historii telewizji. Produkcja jednego odcinka kosztuje 6 milionów dolarów.

O co tyle zamieszania? Skąd się wziął sukces serialu? Czy szósty sezon przyćmi wszystkie dotychczasowe osiągnięcia „Gry o tron”?

Gra o tron, sezon 6 – czym zaskoczą nas twórcy?

O szóstym sezonie zrobiło się głośno tuż po tym, kiedy producenci ujawnili jego plakat. Pojawił się na nim Jon Snow, czyli jeden z najważniejszych bohaterów serii, którego raczej nie spodziewaliśmy się zobaczyć (dlaczego, dowiecie się z piątego sezonu serialu).

Szósty sezon serialu „Gra o Tron” częściowo ma bazować na czwartej i piątej części sagi „Pieśni Lodu i Ognia”, autorstwa George’a R.R. Martina. Jednak główna część scenariusza opowiada historię - jeszcze nieopublikowanej - szóstej części sagi zatytułowanej „Wichry Zimy”. Doszło więc do dość niespodziewanej sytuacji, w której serial wyprzedził książkowy pierwowzór.

Dziwne? Cóż, biznes rządzi się swoimi prawami – każdy odcinek serialu przynosi fortunę twórcom, autor nie nadąża z pisaniem, a fani serialu niecierpliwią się coraz bardziej. Wierni czytelnicy staną więc przed dylematem – czy oglądać nowy sezon opowiadający o wydarzeniach, o których jeszcze nie czytali w książce?

Aktorzy i producenci zapewniają, że najnowszy sezon będzie dla wszystkich wielkim zaskoczeniem, a jak wiemy z poprzednich sezonów, w serialu może wydarzyć się dosłownie wszystko. Najważniejsze pytanie jest jedno – kto przejmie władzę?

Kto umrze następny?

Serial „Gra o tron” rozgrywa się w Siedmiu Królestwach, państwie mieszczącym się na kontynencie Westeros. Od kilkunastu lat w Siedmiu Królestwach panuje pokój. Kiedy umiera królewski namiestnik, król Robert prosi swojego starego przyjaciela, Eddarda Starka, aby służył mu jako nowy namiestnik i główny doradca.

Jednocześnie okazuje się, że przejęcie królewskiego tronu planuje kilka rodzin. Lannisterowie, rodzina królowej, knują podstępny spisek. Po drugiej stronie morza ostatni przedstawiciele poprzednio rządzącego rodu, Targaryenów, zamierzają odzyskać władzę nad królestwem. Do konfliktu stopniowo włączają się również inne rody, a narastający spór prowadzi do okrutnej wojny.

Skąd wziął się ogromny sukces „Gry o tron”? Chodzi o fascynujący świat, który stworzył Martin, doborową obsadę, wspaniałą reżyserię, czy może raczej o spektakularne efekty specjalne i dużą ilość scen seksu i przemocy?

Serial „Gra o tron” ma jedną ogromną zaletę – każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Dzięki wielu wątkom i niezwykle zróżnicowanym postaciom, a także połączeniu konwencji baśni i brutalnego filmu historycznego możemy przenieść się do zupełnie innego świata i znaleźć w nim swoje miejsce.

W serialu przeplatają się wątki polityczne, historyczne, magiczne i miłosne. Mamy więc intrygi, spiski i zdrady. Mamy rycerzy i wojowników, pojedynki i sceny bitewne, smoki i czary. Mamy nawet armię krwiożerczych zombie. Mamy też seks i okrucieństwo. A przede wszystkim, trzymającą w napięciu i napędzającą całą akcję, nieustanną walkę o władzę.

Wielkim atutem serialu są jego fenomenalni aktorzy i świetnie zbudowani bohaterowie. Nikt tutaj nie jest idealny, wszyscy ulegają żądzom, ambicjom i słabościom. Twórcy umiejętnie sterują naszymi emocjami  – w jednej chwili kochamy daną postać, w kolejnej jej nienawidzimy. Co gorsza, każdy z bohaterów, w każdym momencie może… umrzeć. Twórcy serialu, wiernie ekranizując książkę Martina, a zarazem łamiąc wszelkie zasady Hollywood, uśmiercają kolejnych bohaterów bez litości. Dlatego każdemu oglądanemu odcinkowi towarzyszy stresująca myśl – który z bohaterów umrze tym razem? Bo tego, że któraś z ważnych postaci umrze, możemy być po pięciu sezonach absolutnie pewni.

Genialne kreacje stworzyli w serialu Peter Dinklage jako karzeł Tywin (dwukrotnie nagrodzony za rolę nagrodą Emmy), Leda Headey jako Cersei, Emilia Clarke, czyli księżniczka Daenerys oraz Nikolaj Coster-Waldau - serialowy Jaime Lannister.

Walka o tron (w królestwie pisarzy)

Cofnijmy się jednak do początku. Dawno temu, zanim cały świat oszalał na punkcie serialu, w roku 1996 na rynku pojawiła się książka „Gra o tron” autorstwa George’a R.R. Martina. Była to pierwsza część sagi „Pieśni lodu i ognia” (do polskich księgarni trafiła dopiero dwa lata później). Później, w odstępie dwóch lat pojawiały się kolejne części sagi – „Starcie królów”, „Nawałnica mieczy”, „Uczta dla wron”, „Taniec ze smokami”.

Wbrew oczekiwaniom wydawcy, książka „Gra o tron” wcale nie sprzedawała się najlepiej. Druga część na tydzień pojawiła się na trzynastym miejscu list bestsellerów, ale później z nich zniknęła. Walka o tron na liście bestsellerów trwała jednak dalej. Każdy kolejny tom sprzedawał się coraz lepiej, jednak to właśnie serial wyemitowany w 2011 roku rozpoczął prawdziwe szaleństwo.

Autor książki, George R.R. Martin, już przed stworzeniem legendarnej sagi był cenionym twórcą opowiadań, powieści i scenariuszy. Był wielokrotnie honorowany najważniejszymi literackimi nagrodami, takimi jak Locus Award, World Fantasy Award czy Bram Stoker Award. Przez wiele lat pracował jako scenarzysta telewizyjny. Obecnie można powiedzieć, że jego walka o tron w królestwie pisarzy fantasy zakończyła się zwycięstwem – jedynym autorem, którego książki cieszą się podobną popularnością jest J.R.R. Tolkien. Zagadkowa zbieżność inicjałów, prawda?

Najlepsze gry o tron

Ogromny sukces serialu wywindował na szczyty bestsellerów wszystkie książki z sagi „Pieśni Lodu i Ognia” Georga R.R. Martina, ale, jak łatwo się domyślić, producenci na tym nie poprzestali. Powstało wiele gier komputerowych, planszowych i karcianych bazujących na serialu. Ponieważ wybór jest spory, prezentujemy Wam najlepsze gry o tron.

„Gra o tron” to gra produkcji francuskiego studia Cyanide, oparta na motywach serialu HBO bazującego na pierwszym tomie sagi „Pieśń Lodu i Ognia” George’a R. R. Martina. Opowieść została przedstawiona z perspektywy dwóch bohaterów – członka Nocnej Straży oraz wygnańca, który powraca do krainy Westeros. Gra jest dostępna na komputery PC, PlayStation 3 oraz Xbox 360.

W oparciu o serial powstało również wiele gier planszowych. Między innymi „Galakta. Gra o tron”, „Ryzyko. Gra o Tron”, a nawet „Monopoly. Gra o tron”

W tej wariacji Monopoly na tradycyjnych polach nieruchomości mamy zamki i miasta, takie jak Winterfell, Czarny Zamek czy Królewska Przystań. Na kartach możemy znaleźć cytaty z książki, a koleje zamieniają się w domy Starków, Lannisterów, Baratheonów i Targaryenów

Z gier karcianych mamy z kolei do wyboru: „Gra o Tron. Intrygi Westeros”, „Gra o Tron HBO”, „Gra o Tron. Droga do Winterfell”. Dzięki nim możemy wczuć się w bohaterów „Gry o tron” i rozpocząć walkę o to co najważniejsze, czyli władzę.

Sara Antczak

Pisaniem zajmuje się od zawsze. Debiutancką powieść „Wolny i De Klesz” wydała w 2011 roku, kolejną, pod tytułem „Klatka”, rok później. Lubi wszystko co wiąże się z ucieczką od rzeczywistości - zwłaszcza uwalnianie się z zamkniętych pomieszczeń, pogo i książki Chucka Palahniuka.

Podobne artykuły

Ostatnio dodane artykuły