Data publikacji:

Jak zacząć jeździć na deskorolce?

Planujesz rozpocząć swoją przygodę ze skateboardingiem? Doskonale! Pamiętaj tylko, że nie jest to tak proste, jak się wydaje. Zanim wskoczysz na deskę, zapoznaj się z naszym przewodnikiem, żeby wiedzieć, od czego zacząć.
Wielokrotnie spotkałem się z opiniami, że jazda na deskorolce nie jest niczym trudnym. Wystarczy przecież stanąć na desce z czterema kółkami i odpychać się nogami, żeby nabrać tempa. Brzmi banalnie, lecz w rzeczywistości sytuacja wygląda zgoła inaczej. Już samo utrzymanie balansu potrafi nastręczyć problemów, a przecież bez tego nie będziecie w stanie wykonać nawet najbardziej podstawowych tricków, takich jak ollie. Nic jednak nie jest niemożliwe, dlatego głowa do góry!

Jak zacząć jeździć na deskorolce?

Przede wszystkim, trzeba zacząć od kupna odpowiedniego sprzętu, ale do tego przejdę w późniejszej części tekstu. Jeśli planujecie rozpocząć swoją karierę skatera, przede wszystkim nastawcie się na to, że podczas uprawiania tego sportu będziecie często zaliczać porażki. Nawet najwięksi skaterzy nie są nieomylni i potrafią zepsuć trick, który zazwyczaj im się udawał. Jazda na deskorolce wymaga cierpliwości oraz mnóstwa samozaparcia. Nigdy, przenigdy nie możecie się zrazić, jeżeli upadniecie na ziemię.

Przyzwyczajcie się do tego, że przez pierwsze dni (jeśli nawet nie tygodnie lub dłużej) będziecie skazani na bliski kontakt z ziemią i liczne obtarcia na ciele. Najważniejsze, żeby znaleźć w sobie motywację, a każdy upadek przerodzić w coś wartościowego. Jak teraz się nie udało, to następnym razem może być już tylko lepiej. Nic nie smakuje tak dobrze, jak zrobienie kickflipa po kilku godzinach regularnego próbowania.
Przed przystąpieniem do pierwszych treningów, przygotujcie swoje ciało na ogromny wysiłek. Jazda na deskorolce jest bardzo kontuzjogenna, ale można tego uniknąć. Istotne jest to, żeby ciało było jak najbardziej rozciągnięte. Nie wskakujcie więc na deskę od razu po wyjściu z domu, tylko najpierw zróbcie porządną rozgrzewkę. Nie dosyć, że wasze mięśnie będą mniej narażone na zerwania lub naciągnięcia, to rozluźnione ciało może pomóc podczas wykonywania coraz to bardziej karkołomnych tricków.

Jaki jest najlepszy styl jazdy?

Na to pytanie nie ma właściwej odpowiedzi. Każdy jeździ, tak jak mu wygodniej i w jakim sposobie jazdy najlepiej się odnajduje. W skateboardingu nie istnieje coś takiego jak najlepszy styl jazdy, ponieważ każdy na swój sposób jest wyjątkowy. Nie należy jednak od razu rzucać się na głęboką wodę. Jazdę na deskorolce zacznijcie od freestyle’u, czyli ćwiczenia wyłącznie na płaskiej powierzchni, bez żadnych dodatkowych elementów. Istotne jest, żeby do perfekcji opanować kontrolę nad deską, hamowanie oraz upadanie. Dokładnie tak, przewrócić się też trzeba umieć. Dzięki temu możecie uniknąć poważniejszych kontuzji lub zwichnięć nadgarstków.

Z kolei vertskating polega na jeździe w skateparkach, gdzie znajdziecie rampy. Niestety, ilość i jakość skateparków w Polsce nie napawa optymizmem, dlatego jest to zdecydowanie najmniej popularny styl jazdy w naszym kraju. Vertskating jest niezwykle widowiskowych, a akrobacje najlepszych skaterów potrafią przyprawić o zawrót głowy. Najbardziej znany skater na świecie, Tony Hawk, specjalizował się w tym stylu jazdy. Jego „dziewięćsetka” wykonana w 1999 roku uznawana jest za kamień milowy w jeździe na deskorolce.

Czy istnieją szkoły dla skaterów?

Może to być dla was zaskoczeniem, ale odpowiedź brzmi twierdząco. Co prawda, określenie „szkoła” może jest delikatnie naciągane, ale w Polsce od 2001 roku funkcjonuje obóz deskorolkowy Woodcamp. Co roku organizowane są kolejne edycje, podczas których młodzi skaterzy mogą nauczyć się podstaw jazdy na deskorolce, a przede wszystkim poczuć prawdziwą zajawkę do tego sportu. Wszystkiemu doglądają wykwalifikowani instruktorzy, którzy na bieżąco pracują nad poprawieniem techniki oraz innych elementów potrzebnych do skutecznej i bezpiecznej jazdy na desce.

Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak zacząć jeździć na deskorolce pod okiem specjalistów, to Woodcamp wydaje się być doskonałym wyborem. Obóz organizowany jest w miejscowości Przysucha w województwie mazowieckim.

Jaki strój powinien mieć skater?

W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przyjęło się, że skejci powinni mieć spodnie z szerokimi nogawkami, za duże bluzy lub koszulki z rękawami sięgającymi poza łokieć. Obecnie moda jest trochę inna, dlatego coraz rzadziej można spotkać „klasyczny uniform” skate’a. Oczywiście, trochę się zgrywam, ponieważ nie jest istotne to, w czym jeździcie, ale jak jeździcie.

Najwygodniej czujecie się w dresach? Droga wolna, przecież chodzi właśnie o to, żeby skupiać się na bezpieczeństwie i robieniu tricków, a nie pokazie mody. Mimo to, warto pomyśleć o porządnych butach od firm, które specjalizują się w produkcji obuwia przystosowanego do jazdy na deskorolce. Ich cena może nie należy do najmniejszych, ale powinno być to mało istotne w kontekście waszego zdrowia.

Ochraniacze - koszmar wszystkich młodych skate’ów, którym rodzice wciskają dodatkowe zabezpieczenia. Problem z ochraniaczami istnieje prawdopodobnie od początków istnienia tego sportu. Skejci nie są zbytnio przekonani do ochraniaczy, ponieważ te krępują ruchy, a przede wszystkim… wyglądają głupio. Ponadto, w tę kulturę wpisane są obrażenia. Co to za skejt, który nie ma pościeranych łokci i kolan? Jeśli jednak czujecie, że potrzebujecie ochraniaczy, to je kupcie, bez względu na komentarze innych. Najbardziej przydatny może być kask, który ochroni waszą głowę podczas poważniejszego upadku.

Jaki sprzęt kupić do jazdy na deskorolce?

Im droższy, tym lepszy. Jeżeli planujecie na poważniej podejść do tematu, to nie zawracajcie sobie głowy tandetnymi deskami z supermarketu. Co prawda, wydacie raptem trzydzieści złotych, ale nie nauczycie się na nich niczego szczególnego (oprócz zachowywania balansu). Jakość kółek, trucków, deski oraz papieru ściernego ma ogromne znaczenie. W tanich dechach nie będziecie mieć dobrze naoliwionych łożysk, a warstwy z blatu zaczną się rozchodzić już po kilku użyciach. Zdecydowanie lepiej jest wydać trochę więcej pieniędzy i w pierwszej kolejności postawić na gotowego „seta”, czyli kompletną deskorolkę zmontowaną przez profesjonalną firmę.
Gdy już nabierzecie doświadczenia i zaczniecie dostrzegać plusy oraz minusy posiadanego sprzętu, wtedy możecie samemu złożyć wymarzoną deskę. Musicie się liczyć jednak z tym, że będzie ona was kosztowała nawet ponad pięćset złotych. Całkiem sporo, ale szybko zapomnicie o wydanych pieniądzach, kiedy będziecie wymiatać już na streecie i kręcić najlepsze flipy w okolicy.

Za pomoc merytoryczną w przygotowaniu tekstu dziękuję mojemu kumplowi skejtowi Michałowi Umerskiemu. Na koniec mała rada od niego: „Profesjonalny skater jest takim samym człowiekiem jak ja. Skoro on może, to ja też!”. Z takim nastawieniem podchodźcie do tego sportu, wszakże nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba tylko wykonać pierwsze ollie, a potem pójdzie już z górki.

Autor: Łukasz Morawski