Data publikacji:

Test Xiaomi Mi Band 3. Czy to opaska fitness, jakiej szukałeś? 

Najnowsza generacja kultowej opaski fitness przynosi szereg nowych funkcji, a także odmieniony wygląd. Sprawdzamy, czy rzeczywiście Xiaomi Mi Band 3 jest godnym następcą swojego poprzednika. 

Opaska fitness została kompletnie przeprojektowana 

Opaska Xiaomi Mi Band 2 był absolutnym hitem, która sprzedała się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Fani Chińskiej marki już od dłuższego czasu czekali na następcę tego modelu. W końcu producent zdecydował się zaprezentować opaskę, która od swojego poprzednika różni się diametralnie i to widać już po pierwszym spojrzeniu. Urządzenie dysponuje zupełnie nowym ekranem OLED o przekątnej 0,78 cala. W porównaniu do swojego poprzednika powierzchnia działa na dotyk. Przypomnijmy, że w Mi Bandzie 2 do nawigacji po urządzeniu korzystano z dotykowego przycisku. W trzeciej generacji opaski znajduje się przycisk, ale oprócz niego można przełączać się pomiędzy funkcjami za pomocą gestów. To świetne rozwiązanie, na które przyznam, że sam czekałem. 

Obudowa jest wodoodporna i z opaską można nurkować na głębokość nawet 50 metrów. Mi Band 2 charakteryzował się podobnymi parametrami i nie było problemu, aby pływać z nią w basenie, czy kąpać się w morzu. Standard IP68 gwarantuje świetne zabezpieczenie przed dostaniem się wody. 

Pastylka wkładana do opaski stała się większa niż w dwójce, co sprawiło, że panel zajmuje całą powierzchnię. Wcześniej wokół Mi Banda 2 była widoczna opaska. Ta zmiana ma zwolenników, jak i przeciwników, jednak w mojej ocenie zegarek wygląda bardzo ładnie. Mimo że jest on minimalnie grubszy, to w żadnym stopniu nie wpływa to na komfort użytkowania. W zestawie znajduje się silikonowy pasek, który nie zmienił się znacząco. Warto jednak dodać, że paski od Mi Banda 2 nie będą pasowały do nowej wersji, warto o tym pamiętać. 

Powiadomienia są jeszcze lepsze 

Interfejs Xiaomi Mi Banda 3 został dostosowany do nowego ekranu i pojawiło się w nim kilka nowości. Przede wszystkim system powiadomień został znacząco rozbudowany i nie da się ukryć, że to jedna z najmocniejszych stron nowego modelu. Dotychczas Mi Band 2 był w stanie wyświetlać powiadomienia w formie ikonki. Przyznam, że było to fajnym rozwiązaniem, jednak zawsze brakowało możliwości odczytania wiadomości. System powiadomień w Mi Bandzie 3 został bardzo mocno rozbudowany. W praktyce oznacza to, że na niewielkim ekranie przeczytamy całą treść powiadomienia zarówno z Facebooka, jak i Instagrama. Jeśli tekst jest dłuższy to powiadomienie zostanie podzielone na kilka części, dzięki temu  można przeczytać wiadomość bez konieczności sięgania po telefon. 
Opaska wspiera powiadomienia aplikacji firm trzecich. Na co dzień korzystam z iPhone’a i Mi Band dostarczał mi informacji o dokonanych płatnościach za pomocą Apple Pay, połączeniach przychodzących czy nowych wiadomościach z Trello. Tak naprawdę większość Twoich aplikacji powinna być wspierana przez zegarek. Po przeczytaniu wystarczy przycisnąć dłużej przycisk, aby wyczyścić wszystkie informacje. To świetne rozwiązanie! 

Więcej możliwości dla osób aktywnych 

Mi Band dotychczas był opaską monitorującą aktywność, ale przy uprawianiu sportu kompletnie się nie sprawdzał. Oczywiście Xiaomi nie chciało zrobić z Mi Banda drugiego Garmina Fenixa, ale dla osób aktywnych potrzebujących podstawowych informacji znajdzie się kilka ciekawych funkcji. Przede wszystkim urządzenie potrafi liczyć kroki, przebyty dystans, a także spalone kalorie. W razie potrzeby podpowie, kiedy powinniśmy się trochę poruszać. Dodatkowo w opasce pojawiła się zupełnie nowa zakładka aktywność.

Po jej uruchomieniu Mi Band 3 zacznie odliczać czas, uruchomi pulsometr i poinformuje o liczbie spalonych kalorii. Bez problemu można to wykorzystać podczas biegania, ćwiczeń na siłowni czy zwykłego spaceru. Opaska ponadto otrzymała prostą, ale niesamowicie przydatną funkcję w postaci stopera. Poprzednia generacja tego nie miała, a przecież wiele osób korzysta z Mi Banda na siłowni. Zdecydowanie doceniam producenta za wysłuchanie użytkowników. 

Więcej na temat aplikacji Mi Fit przeczytasz w naszej recenzji Xiaomi Mi Banda 2

Opaska w codziennym użytkowaniu jest świetna 

Xiaomi Mi Band 3 testuję już od ponad miesiąca i muszę przyznać, że z każdym dniem doceniam nowości wprowadzone przez Chińczyków. Przede wszystkim doskonale sprawdzają się powiadomienia i chociażby dlatego warto się na nią zdecydować. Nigdy nie oszczędzam opaski i zdarzyło mi się już kilka razy uderzyć nią na ścianę czy upuścić na podłogę podczas ściągania. Do tej pory nie ma ani jednej ryski, chociaż rekomenduję wam zakupienie dodatkowej folii ochronnej dostępnej w zagranicznych sklepach.

Mi Band 3 sprawdza się dobrze również, dzięki drobnym funkcjom. Możliwość zablokowania zegarka sprawiła, że podczas brania prysznica nie przełącza się on sam pomiędzy poszczególnymi funkcjami. Pulsometr trzeba uruchomić za pomocą specjalnego przycisku i dobrze. W Mi Bandzie 2 wiele razy zdarzyło mi się włączyć go przez przypadek. 

Na pewno zastanawiacie się, jak Mi Band 3 pracuje na baterii. Urządzenie otrzymało akumulator o pojemności 110 mAh, czyli o 40 mAh większy niż w przypadku dwójki. Zapotrzebowanie na energie nie jest małe, dlatego taki ruch ze strony producenta jest zrozumiały. Przy sporadycznym korzystaniu można spokojnie wyciągnąć ponad 2 tygodnie na jednym ładowaniu. W przypadku częstego włączania puisometra czy trybu ćwiczeń czas ten może skrócić się około kilku dni. To gorsze wyniki niż w przypadku Mi Banda 2, który był w stanie pracować nawet 25 dni. Moim zdaniem to wciąż bardzo dobre wyniki i warto poświęcić te kilka dni pracy dla nowych funkcji. 

Jakie wady ma opaska Xiaomi? 

Xiaomi Mi Band 3 to świetne urządzenie, jednak nie jest ono pozbawione wad. Przede wszystkim w pełnym słońcu wyświetlacz wciąż jest bardzo słabo czytelny. W porównaniu do poprzednika wypada on znacznie lepiej, jednak do ideału trochę mu brakuje. Xiaomi umożliwia wybór jednej z trzech dostępnych tarcz, jednak każda z nich przy maksymalnym nasłonecznieniu nie wypada najlepiej. Chińczycy nie poradzili sobie również z pulsometrem. Zegarek wciąż nie jest w stanie za każdym razem podać tętna, a zdarza mu się, że jest ono błędne. Niestety do pomiaru aktywności Mi Band 3 się nie nadaje. Na ten minus trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka, ponieważ Mi Band 3 kosztuje nieco ponad 100 złotych. Za takie pieniądze nie można oczekiwać cudów. 

Czy warto kupić Xiaomi Mi Band 3? 

Nowości, jakie zaprezentowało Xiaomi w Mi Bandzie 3 są świetne. Wygląd zegarka jest kwestią dyskusyjną, ale w dalszym ciągu uważam, że to jedna z najładniejszych tanich opasek fitness, jakie aktualnie można dostać w sklepach. Ilość funkcji została zwiększona, a powiadomienia zdecydowanie sprawdzają się w codziennym użytkowaniu. Nawet słaba widoczność w intensywnym świetle nie psuje dobrej oceny tego urządzenia.

Ten model w polskich sklepach kosztuje około 130 złotych, co sprawia, że nie musisz wydawać ogromnej ilości pieniędzy, aby otrzymać fajną opaskę. Konkurencją dla Mi Banda 3 może być bardzo popularny Huawei Band A2 czy poprzednik Mi Band 2. Uważam jednak, że w porównaniu z tymi opaskami najnowszy model Xiaomi w dalszym ciągu wygrywa. 

Autor: Bartłomiej Mazurek