Data publikacji:

Wiatrówka czy softshell? Podpowiadamy, co lepiej chroni dziecko przed chłodem

Wiatrówka jest lekka, chroni przed deszczem i częściowo przed wiatrem. Softshell jest lekki, chroni przed deszczem, chłodem i kosztuje 3 razy więcej. Czy warto przepłacać? Nie warto – nigdy! Ale w tym przypadku mówimy o dwóch niemal zupełnie innych produktach.

Tradycyjna wiatrówka

Jest obszerna, cienka, z materiału, który nie przepuszcza wilgoci. Są idealnie na wszystkie letnie wyjazdy. W walizce nie zajmuje w ogóle miejsca, bo zwijasz ją jak worek, a po rozwinięciu albo w ogóle nie jest pognieciona, albo to w niczym nie przeszkadza. Sprawdzają się, gdy pada i delikatnie wieje, a zamki na piasku można budować bez najmniejszych obaw, że zaprawa murarska odciśnie jakikolwiek ślad na garderobie.

Utrzymanie czystości to również ich pozytywna cecha – wkładasz pod prysznic, spłukujesz brud i gotowe (w dodatku suche niemal od razu!). Wiatrówki to niewątpliwie element dziecięcej garderoby, który mieć trzeba. Ale każdy rodzic wie jednocześnie, że wystarczy odrobina zabawy na świeżym powietrzu, albo chwila wysiłku fizycznego, by pod tą delikatną kurtką dziecko zaczynało nam się topić. Wiatrówki nie przepuszczają powietrza i to jest ich podstawowa wada, albo – zależy jak na to spojrzeć – po prostu właściwość, która decyduje o tym, że nie sprawdzają się we wszystkich okolicznościach.

Nowoczesny softshell

Ktoś mógłby od razu zapytać: a co to takiego właściwie jest? I epatować wątpliwościami, że pewnie kolejny wymysł, który ma nas naciągnąć na kolejny wydatek. Wydatek owszem, bo softshell nie jest taki tani. Z wymysłem też pełna zgoda, bo to kurtka naprawdę nieźle wymyślona. I co najważniejsze – w przeciwieństwie do wiatrówki – sprawdza się w różnych pogodowych i niepogodowych sytuacjach.

  • Softshell to kurtka, która po pierwsze (choć w tym wypadku wcale nie najważniejsze) jest ładna. Zwykle są to produkty tworzone przez sportowe marki, a te jak wiemy (nawet, jeśli nie ćwiczymy my, ani dzieci) prześcigają się nie tylko na produkty nowoczesne, wygodne, ale także i niezwykle estetyczne
  • To lekka kurtka, która z pozoru robi wrażenie, że nadaje się wyłącznie do noszenia latem, wiosną lub wczesną jesienią. Z pozoru, bo dobry softshell dziecko może nosić przez okrągły rok
  • Kurtka składa się z kilku specjalistycznych materiałów połączonych ze sobą w taki sposób, który gwarantuje nie tylko pełną swobodę ruchów (co przy zabawie na świeżym powietrzu jest kluczowe), ale także utrzymanie ciepła i odprowadzanie wilgoci, co – krótko mówiąc – oznacza, że dziecko się w niej nie poci
  • Atutem takich kurtek jest również to, że są niezwykle praktyczne. Mają ukryte pod spodem oraz zewnętrzne kieszenie, co sprawia, że zakładając taką kurtkę, dziecko ma gdzie schować telefon, klucz i np. portfel, a więc nie musi zabierać ze sobą plecaka
  • Choć softshell to kurtka termoaktywna, to jednak nie w każdej dziecko może przechodzić całą zimę. Moje dziecko ma dwa modele: grubszy (nie znam właściwej nomenklatury, ale w sklepie zrozumieją, jeśli powiesz, że szukasz cienkiego lub grubego softshella) i cienki. Grubszy naturalne zakłada na mroźniejsze dni, a cieńszy na cieplejsze, ale także - i tu rzecz mniej oczywista - np. na narty.

  • Właśnie: narty! Ale nie tylko, bo też łyżwy, sanki, słowem wszystko, co dziecko może robić w zimne dni na dworze. Te kurtki naprawdę zdają w tych sytuacjach egzamin. Są lekkie, chronią od wiatru i zimna, często mają dłuższe, zakładane na kciuki rękawy i sprawiają, że dziecko po nawet bardzo intensywnym ruchu, nie wraca do domu mokre pod ubraniem.
  • To prawda, że ta kurtka nie wymaga zakładania za każdym razem czegoś ciepłego (typu polar czy sweter) pod spód. Materiał, z którego jest uszyta, tak reguluje temperaturę ciała, że jeśli na zewnątrz jest kilka kresek powyżej zera, pod kurtką naprawdę wystarczy T-shirt.
  • W odróżnieniu od wiatrówki, softshell  nie powinien być duży, obszerny, lecz bardziej dopasowany do ciała. Wtedy lepiej spełnia swoją rolę – dokładnie tak samo, jak bielizna termoaktywna. Jedno i drugie lubi iść w parze, bo jedno z drugim ma być jak nasza druga, grubsza skóra.

  • Tekst: Katarzyna Berg