Data publikacji:

Zadebiutował Samsung Galaxy A9. Pierwszym na świecie smartfon z poczwórnym aparatem! 

Najnowszy Samsung Galaxy A9 zaskoczył cały świat! Smartfon nie wyróżniałby się niczym specjalnym, gdyby nie fakt, że na tylnej obudowie producent umieścił aż cztery obiektywy. Czy więcej znaczy lepiej? Sprawdź! 

Takiego telefonu jeszcze nie było! 

Rynek smartfonów w 2018 roku jest bardzo bogaty i z wyborem odpowiedniego modelu można mieć spory problem. Nowy Samsung Galaxy A9 to smartfon, który wychodzi przed szereg. Urządzenie zostało wyposażone w ekran AMOLED o przekątnej 6,3 cala dysponujący rozdzielczością Full HD+ 1080x2200 px. Koreańczycy po raz kolejny udowadniają, że wycięcie w ekranie nie jest wcale potrzebne. Z odróżnieniem Galaxy A9 od innych smartfonów nie powinieneś mieć większego problemu. 

Telefon prawdopodobnie nie będzie wodoodporny. Producent nie podał żadnych informacji o certyfikacie wodoodporności. Taki zabieg może wynikać z oszczędności. Smartfon będzie można dostać w trzech bardzo ładnych wersjach kolorystycznych: Caviar Black, Lemonade Blue oraz Bubblegum Pink. Szklana obudowa i czytnik linii papilarnych na tylnej części obudowy prezentują się bardzo dobrze. Samsung po raz kolejny pokazuje bardzo ładne wzornictwo. 

Najważniejsze cechy: 

  • ekran: 6,3 cala 
  • rozdzielczość: 1080x2200 px 
  • procesor: ośmiordzeniowy
  • pamięć RAM: 6GB 
  • pamięć wewnętrzna: 128GB 
  • aparat: 8 Mpix f/2,4, 10 Mpix f/2,4, 24 Mpix f/1,7, 5 Mpix f/2,2 

  • Cztery aparaty robią ogromne wrażenie! 

    Mogłoby się wydawać, że największym zaskoczeniem były trzy aparaty stosowane w najnowszych flagowcach. Koreańczycy postanowili pójść o krok dalej i na tylnej obudowie umieścili aż cztery obiektywy. Trzeba przyznać, że pasują one bardzo dobrze do telefonu. Każdy aparat w telefonie spełnia określone zadanie. 

    Kamera szerokokątna dysponuje rozdzielczością 8-megapikseli, światłem f/2,4 i kątem widzenia 120 stopni. To świetny wybór do robienia zdjęć budynków, czy krajobrazów. Drugi teleobiektyw został wyposażony w matrycę o rozdzielczości 10 Mpix. Światło f/2,4 i 2-krotny zoom optyczny pozwala na uchwycenie obiektów z dalszych odległości. Najbardziej zaawansowana jest kamera główna z rozdzielczością 24 Mpix i światłem f/1,7. W zdjęciach portretowych wspomaga ją 5-megapikselowy aparat ze światłem f/2,2. Tym samym telefon potrafi robić każdy rodzaj zdjęć. 

    Zastosowanie w nim sztucznej inteligencji pozwala na automatyczne dopasowanie ustawień do danej sceny. Dzięki temu zrobisz doskonałe zdjęcia niezależnie od warunków. Samsung Galaxy A9 jest uniwersalnym smartfonem fotograficznym. Jego obiektywy sprawdzą się w każdej sytuacji. Na przednim panelu Samsung umieścił tylko jeden aparat, który ma 24 Mpix i światło f/2,0. To wystarczająca konfiguracja do zrobienia dobrego selfie. 

    Dobre podzespoły i pojemna bateria 

    Nowy Samsung pod względem wydajności nie powinien ustępować swoim konkurentom ze średniej półki cenowej. Sercem telefonu jest ośmiordzeniowy procesor z 6GB pamięcią RAM i 128GB pamięcią wewnętrzną. Ilość dostępnego miejsca można z łatwością zwiększyć przy pomocy kart pamięci microSD maksymalnie do 512GB. Gry na telefonie powinny działać płynnie. Szkoda, że Koreańczycy nie zdecydowali się na zastosowanie najnowszej wersji Androida. Przynajmniej w dniu premiery A9 będzie pracował na systemie Android 8.0 Oreo

    Dostęp do smartfona umożliwia czytnik linii papilarnych. W tym modelu nie zastosowano technologii rozpoznawania za pomocą twarzy. Miłym zaskoczeniem jest bateria o pojemności 3720 mAh. Taki akumulator powinien zapewnić jeden dzień intensywnej pracy. Przy spokojniejszym wykorzystaniu dwa dni na baterii nie powinny stanowić większego problemu. 

    Ceny i dostępność 

    Niestety, ale na ten moment producent nie zdradził ceny nowego telefonu. Niedawno zaprezentowany Samsung Galaxy A7 został wyceniony na kwotę 1599 złotych. Model A9 z czterema aparatami nie powinien kosztować więcej niż 2 tys. złotych. Do oficjalnej sprzedaży smartfon trafi w połowie listopada. Wtedy najprawdopodobniej poznamy jego oficjalną cenę. 

    Autor: Bartłomiej Mazurek