Metody na mróz — porady dla kierowców

Zima to szczególnie ciężki okres dla kierowców. Trzeba często borykać się z trudnymi warunkami na drodze, a kłopotów może także dostarczyć samo auto jeszcze przed wyruszeniem z parkingu. Jakie są sprawdzone metody na mróz?
Mróz to jeden z największych wrogów właścicieli samochodów. Gorszy od niego jest tylko… jeszcze większy mróz. Niestety nie wszyscy mogą sobie pozwolić na trzymanie auta w garażu. Wiele osób parkuje „pod chmurką”. W takiej sytuacji uruchomienie samochodu po bardzo mroźnej nocy to prawdziwy wyczyn. Właściwe przygotowanie auta do zimy to podstawa, jeśli chcemy uniknąć wielu nieprzyjemnych niespodzianek. Nie wystarczy jednak tylko zmiana opon na zimowe.

Firma Starter sprawdziła, z czym Polacy mają największy problem zimą, jeśli chodzi o eksploatację samochodów. Z raportu wynika, że 25% awarii o tej porze roku dotyczy akumulatora, 20% silnika, 10% kół, 7% napędu i skrzyni biegów, a 6% elektryki. Badanie jest przeprowadzane cyklicznie i okazuje się, że właściwie co roku powtarzają się podobne usterki w autach. To oznacza, że trzeba być przygotowanym na każdą okazję i warto zaopatrzyć się nie tylko w kable rozruchowe, lecz także inne akcesoria, a nawet specjalne preparaty, jak chociażby odmrażacz do szyb. Oto kilka porad, jak nie dać się zimie i korzystać z auta nawet przy siarczystym mrozie.

Kable rozruchowe, czyli jak przechytrzyć akumulator

Jak wynika z powyższego raportu, niesprawne działanie akumulatora w zimie to największe zmora polskich kierowców. Tymczasem jego rola w samochodzie dawno już przestała ograniczać się tylko do uruchomienia silnika czy działania świateł. Nowoczesne auta mają coraz więcej elektroniki, która wymaga zasilania. Do tego w zimie dochodzą jeszcze tak często wykorzystywane funkcje, jak ogrzewanie, odmrażanie przedniej i tylnej szyby, podgrzewanie foteli itp.

Żeby móc bez stresu korzystać z akumulatora w mroźne dni, należy go do tego odpowiednio przygotować. Trzeba znaleźć i usunąć wszelkie usterki związane z ładowaniem oraz ze zwiększonym poborem prądu niektórych odbiorników. Konieczne jest także wyczyszczenie klem i zabezpieczenie ich wazeliną techniczną. Jeśli mamy akumulator obsługowy, powinniśmy też sprawdzić w nim poziom elektrolitu, a także doładować ogniwo, wykorzystując prostownik samochodowy. Warto wiedzieć, że w pełni naładowany akumulator z właściwą gęstością elektrolitu zamarza dopiero przy temperaturze -68°C, chociaż już przy -20°C sprawność baterii spada o 50%. Natomiast słabo naładowany akumulator już przy temperaturze kilku stopni poniżej zera może w ogóle nie uruchomić silnika. W takiej sytuacji nieocenione okazują się kable rozruchowe oraz uczynny sąsiad ze swoim samochodem. Niektóre korporacje taksówkowe też oferują usługę awaryjnego rozruchu aut.
W pierwszej kolejności należy właściwie podłączyć kable rozruchowe. Najpierw łączymy bieguny dodatnie obydwu akumulatorów, zaczynając od wyładowanej baterii. Biegun ujemny sprawnego akumulatora podłączamy do masy (karoserii) naszego auta z rozładowanym ogniwem. Warto przy okazji pamiętać, żeby odłączać kable w odwrotnej kolejności. Uruchomione auto naszego uczynnego sąsiada powinno utrzymywać przez pewien czas obroty co najmniej 2000 obr./min., a w tym czasie my staramy się zachęcić nasz silnik do pracy. Pamiętajmy jednak, żeby samochód osobowy odpalać za pomocą innego auta osobowego (akumulator ciężarówki ma 24V, a nie 12V). Także kable potrzebne do rozruchu powinny być odpowiedniej grubości, by wytrzymały natężenie prądu.

Gdy nasz akumulator zupełnie się wyładuje i nie jesteśmy w stanie uruchomić silnika, pozostaje nam tylko podładowanie baterii.

Prostownik samochodowy — warto go mieć


Zanim okaże się, że nasz akumulator jest bardzo słaby lub nawet zupełnie się rozładował, należy koniecznie zaopatrzyć się w prostownik samochodowy. Nie wystarczy jednak kupić pierwszy z brzegu model, ponieważ urządzenie doładowujące musi zostać dopasowane do naszego ogniwa w samochodzie. Najlepiej zdecydować się na model bardziej zaawansowany, jak prostownik z mikroprocesorem lub impulsowy. Takie urządzenia często mają zabezpieczenia przed zwarciem i wyłączają się, gdy akumulator zostanie naładowany. Warto pamiętać, żeby nasz prostownik miał skuteczny prąd ładowania o odpowiedniej wartości (1/10 pojemności naszego ogniwa w samochodzie), a także charakteryzował się właściwym napięciem wyjściowym (dla samochodów osobowych – 12 V, a dla motocykli — 6 V).

Zanim zaczniemy ładować akumulator, najlepiej najpierw go odłączyć i wyjąć z samochodu (nie należy ładować ogniwa na mrozie). Najpierw odkręcamy klemę plusową, a potem minusową (przy montażu — odwrotnie). Dobrze jest następnie oczyścić ogniwa akumulatora papierem ściernym i uzupełnić elektrolit w modelach obsługowych. Następnie należy podłączyć do baterii prostownik samochodowy. Akumulator najlepiej ładować prądem o małym natężeniu maksymalnie przez 10 godzin. W tym czasie nie należy zbliżać się do baterii z papierosem lub z otwartym ogniem, ponieważ z akumulatora ulatniają się gazy i może dojść do wybuchu.

Tak naładowaną baterię umieszczamy ponownie w naszym samochodzie. Niestety może się jednak okazać, że to nie koniec naszej potyczki z zimą.

Odmrażacz do szyb i inne sposoby na mróz

Niestety rozładowany akumulator to niejedyny problem, jaki może nas spotkać, gdy za oknem panuje mróz. Bardzo niska temperatura wpływa negatywnie także na inne elementy naszego samochodu. W pierwszej kolejności zamarzają szyby. W takiej sytuacji naturalnym odruchem jest znalezienie skrobaczki i mozolne oczyszczanie powierzchni pokrytych lodem. W rzeczywistości nie jest to jednak dobry pomysł. Największą zaletą skrobaczki jest to, że łatwo ją kupić i z reguły prawie każdy kierowca ma kilka sztuk w aucie, garażu lub w piwnicy. Nie trzeba też czekać na efekt skrobania. Jednak za pomocą skrobaczki można nie tylko uszkodzić uszczelki, lecz także porysować szyby. Niedokładne usunięcie lodu może również uszkodzić pióra wycieraczek. Alternatywą dla skrobaczki jest odmrażacz do szyb. Najczęściej sprzedawany jest w aerozolu lub płynie (lepszy, bo nie pozostawia smug). Należy spryskać szybę, a potem możemy na przykład wykonać pilny telefon. Po kilku minutach trzeba przetrzeć szybę szmatką lub miękką szczotką. Niestety, im grubszy lód, tym dłużej będziemy musieli czekać na efekty.
Odmrażacz do szyb to jedno rozwiązanie, ale nie można też zapomnieć o zaopatrzeniu się w odmrażacz do zamków. Niestety przy niskich temperaturach centralne zamki mogą często szwankować, a otwarcie ich za pomocą kluczyka też może być problemem. W takiej sytuacji doskonale sprawdzi się właśnie odmrażacz. Przymarzać mogą także drzwi, jeśli przed zimą nie zabezpieczyliśmy uszczelek wazeliną techniczną. Tutaj też przyda się odmrażacz, który można zaaplikować w szczelinę drzwi.

Na koniec należy jeszcze pamiętać o zimowym spryskiwaczu do szyb. Warto wybrać dobrej jakości płyn, ponieważ najtańszy spryskiwacz z supermarketu w rzeczywistości rzadko wytrzymuje bardzo niskie temperatury, a do tego często zostawia irytujące smugi na szybie. Tak przygotowanym autem możemy śmiało ruszać w podróż. Pamiętajmy jednak o ostrożności, bo warunki na drogach mogą być bardzo trudne. To jednak temat na zupełnie inny artykuł.

Podobne artykuły

Ostatnio dodane artykuły