Data modyfikacji:

Wielki powrót płyt winylowych?

Niedawno płyty winylowe pojawiły się na sprzedaż w sieciach sklepów Biedronka. Akcja ta była obiektem kpin ze strony audiofilów i melomanów, ale poza tym odniosła wielki sukces. Biedronka pokazała ważną rzecz- winyle nie umarły i mają się całkiem dobrze, a ludzie wciąż chętnie kupują muzykę na fizycznych nośnikach.
Wydawać by się mogło, że w erze streamingu i plików mp3 nikt już nie kupuje płyt CD, a co dopiero przestarzałych winyli. Nic bardziej mylnego! W zeszłym roku dochód ze sprzedaży winyli wyniósł więcej niż w postaci cyfrowej (z serwisów typu iTunes, Beatport czy Amazon). To pierwsza taka sytuacja w historii.

Muzyka na nośnikach fizycznych ma na pewno dużo większą wartość kolekcjonerską niż pliki na komputerze. Płyty winylowe są też zazwyczaj ładniej wydawane niż ich odpowiedniki na CD. No i nie oszukujmy się- tak zwany „placek”, zdecydowanie lepiej prezentuje się na półce czy na ścianie, niż plastikowe opakowania z cedekami.
Winyle mają nie tylko wartość kolekcjonerską. Wiele muzyki, zwłaszcza jeżeli chodzi o muzykę klubową, wydawana jest tylko na płytach winylowych. Ma to związek z subkulturą didżejską, gdzie na imprezach w klubach najchętniej gra się własnie z winyli. Również wiele starszej muzyki obecnie dostępna jest jedynie w takiej formie, gdyż wytwórnie nie przechowują starych danych, bądź po prostu już dawno nie istnieją.

Na korzyść płyt CD i mp3 przemawia fakt, że mało kto obecnie posiada gramofon. Jest to z pewnością duży wydatek i zajmuje dużo miejsca. Na komputerze odtworzymy dowolny format, a większość maszyn wyposażona jest dodatkowo w szufladkę na cedeki. Płyty winylowej nie włożymy do komputera, nie odsłuchamy jej na telefonie i z pewnością nie zabierzemy ze sobą wszędzie. Jeżeli chodzi o mobilność i uniwersalność to nie ma się co oszukiwać- królują serwisy streamingowe typu Spotify i Tidal.
Trend na winyle niewątpliwie jednak wraca i istnieje wiele osób poniżej 25 roku życia, które chcą mieć własny gramofon i kolekcjonować muzykę. Warto może zatem odkurzyć stary gramofon u dziadków i zainteresować się płytoteką ojca.
Tekst: Nadia Pietrzak