Data publikacji:

Jak skutecznie rzucić palenie

Badania pokazują, że zdecydowanej większości nie udaje się rzucić palenia za pierwszym razem. Powiało pesymizmem? Niekoniecznie, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że udaje się zazwyczaj za drugim, lub trzecim. Powinno to dowodzić wyłącznie tego, że warto podejmować próby. Tak naprawdę na skuteczne rzucenie palenia są dwa sposoby: pierwszy to silna wola, a drugi to wspomaganie dostępnymi na rynku specyfikami. Przeczytaj ten artykuł i zerwij z nałogiem raz na zawsze.
W tym artykule dowiesz się:
1. Jakie są sposoby na skuteczne rzucenie palenia.
2. Na czym polega Nikotynowa Terapia Zastępcza (NTZ).
3. Czym jest cytyzyna.
4. Jakie preparaty wspomagają rzucanie palenia.

Wola to podstawa

Niezależnie, na ile jest silna, a na ile słaba, palenie naprawdę trzeba chcieć rzucić. I tak naprawdę o to „chcenie” toczy się walka. Bo kto przy zdrowych zmysłach w ogóle rozstrzygałby dylematy pt. zawał, albo brak zawału? Rak płuc, czy brak raka? Szkodliwość palenia jest oczywistością. Co zatem z tymi wszystkimi ludźmi, którzy jednak codziennie wychodzą „na dymka”. Nie wiedzą? Nie myślą? Oczywiście wiedza i oczywiście myślą, ale oprócz zdrowego rozsądku, noszą w sobie dużo silniejszy głos, który zwykle mówi: „to moja jedyna przyjemność”…Albo : „jak mam rzucić coś, co po prostu i zwyczajnie bardzo lubię”.

No właśnie, palenie poprawia humor, to prawda. Naukowo zostało również dowiedzione, że nikotyna uwalnia dopaminę, czyli związek odpowiedzialny za dobry nastrój. Nie jest więc do końca tak, drodzy-nigdy-nie-palący, że nie ma absolutnie żadnej korzyści z palenia papierosów. Każdy palacz wymieni cały ich szereg: integracja w pracy ( nigdzie indziej nie rozmawia się tak przyjemnie jak „na fajce” ), chwila relaksu po pracy, a na imprezach to już wręcz konieczność…

Palacze po prostu lubią papierosy do tego stopnia, że żadne wstrząsające zdjęcia na ich opakowaniach nie są w stanie powstrzymać przed ich kupnem, ba! szybko znajdą ładniejsze opakowanie, by ów nieprzyjemny widok przykryć, a potem znów cieszyć się z radości palenia. I to hedonistyczne poczucie pewnie miałoby szansę zawładnąć umysłami i ciałami palaczy na zawsze, tyle, że przez świat na przestrzeni ostatnich dekad przetoczyła się jednak ogromna antynikotynowa kampania, za sprawą której m.in. nie widzimy palących w filmach, nie możemy palić w restauracjach i na dworcach, bo wszystkie naukowe wnioski mówią bez ogródek: palnie zabija i rzucić je po prostu trzeba. Każdy kto palił lub pali ( czyli również autorka tego artykułu) wie, że rzucenie palenie to zgoda na odrzucenie bardzo przyjemniej części życia. I nie da się tego zrobić, jeśli naprawdę nie będziemy tego chcieć. Wola to podstawa.

Silna wola a zerwanie z nałogiem

Jeśli wydaje ci się, że taką masz, stawiaj na siebie, dlaczego nie! W końcu ludzi, którym palenie udało się rzucić bez żadnych „wspomagaczy” jest całkiem sporo. Warto jednak się do rzucania w pewien sposób przygotować, choćby zgłębić wiedzę, na temat tego co może cię spotkać, gdy już pożegnasz się z papierosami: że przez pierwszy tydzień będzie nerwowo, że po dwóch będziesz kaszleć, ale już po miesiącu będzie znacznie lepiej bez papierosów. Najważniejsze to uwierzyć, że nie da się tego zrobić na raty, ograniczając palenie, o czym skrycie i naiwnie wielu palaczy marzy. Papierosy mają to do siebie, że z czasem chce się ich więcej i nie ma po prostu takiej opcji, żeby było odwrotnie.

To oznacza, że rzucając palenie, należy pozbyć się ich z każdego miejsca, do którego mamy dostęp, i co ważne: niezależnie od tego ile zostało ich w paczce! Rzucasz palenie - wyrzucasz wszystkie paczki do śmieci, pełne lub puste, do tego zapalniczki, popielniczki, odświeżacze, słowem wszystko to, co z papierosami się kojarzy. Jako była palaczka jestem zdania, że największym problemem w rzuceniu palenia nie jest nikotyna i uzależnienie od niej. Najtrudniejsze są nawyki i zamiana ich na inne. Kluczowe jest słowo zamiana. Jeśli zrezygnujesz ze swoich ulubionych rytuałów, szybko możesz również porzucić myśl o rzucaniu palenia. Jeśli zamienisz je na inne, łatwiej ci będzie być konsekwentnym. Kilka przykładów:

  • Palisz do kawy? Zamiast papierosa, zjedz do kawy kilka orzechów ( do ciastek nie zachęcamy, żeby pożegnanie papierosów nie oznaczało konieczność przywitania dodatkowych kilogramów)
  • Przerwa w pracy na papierosa? Zrób przerwę, ale wyjdź ze znajomymi na kawę, herbatę, bez papierosa. Szybko przekonasz się, że rozmowy w kuchni, zamiast tych „ na fajce” mogą być równie atrakcyjne - w chwili kryzysu, zrób kilka pompek. To dobry sposób, zwłaszcza w chwilach, gdy jesteśmy sami i nikomu nie będziemy musieli tłumaczyć naszego, bądź co bądź, dziwnego zachowania. Intensywny wysiłek fizyczny i lekka zadyszka, szybko odetną chęć palenia.
Co do zasady, przyjemny dotąd rytuał palenia, należy zamienić na inny, w miarę przyjemny. Ważny jest również moment, w którym rzucamy palenie. lepiej zrobić to w zimie, bo nie będzie się chciało wychodzić na dwór ze znajomymi i lepiej w grupie, która może być wsparciem w chwili kryzysu, i z którą fajnie jest podzielić się radością, z każdego dnia bez papierosa.

Warto również wykorzystać wszystkie te sytuacje, kiedy nasze ciało z czymś się zmaga. Jeśli to choroba, która w naturalny sposób odrzuca palenie, warto wykorzystać ten moment. Tak samo jeśli jest to ciąża. Kobietom przychodzi to zazwyczaj dość naturalnie (hormony na szczęście zniechęcają do palenia), ich partnerom też będzie gorzej palić w pojedynkę i np. na zewnątrz, bo wiadomo, że przy kobiecie w ciąży i przy dziecku nie wolno.

Rzucając palenie warto też zauważyć te absolutnie wymierne korzyści: możesz np. przeliczyć, ile zaoszczędzisz w miesiącu i na co możesz przeznaczyć te pieniądze. Każdy musi znaleźć taki sposób, który najsilniej będzie go motywował. Grzegorz Ciechowski, który miał wielką słabość do palenia powiedział kiedyś, że gdy rzucał, rozpowiedział to wszystkim znajomym i krewnym, bo świadomość, że - jak się wyraził - „zrobi sobie z gęby cholewę”, pomagała mu trzymać pokusę w ryzach.

Słaba „silna wola”

Często jednak silna wola okazuje się zbyt słaba, mimo mocnych postanowień, zmiany nawyków i rytuałów. Wtedy zazwyczaj palacze szukają rozwiązań, które będą silniejsze od nich samych. Czasem bywa to hipnoza ( znam osobiście jedną osobę, która rzeczywiście po hipnozie, rzuciła palenie z dnia na dzień), czasem są to zioła, które pomagają rzekomo uporać się z głodem nikotynowym, bywają terapie, ale chyba najczęstszą i najchętniej stosowaną metodą są pastylki, gumy, plastry, słowem wszystko to, co oferują nam firmy farmaceutyczne. Wybór między gumą do żucia, pastylką do ssania, plastrem czy nawet sprayem, to rzecz tak naprawdę drugorzędna. Najważniejszy jest podstawowy składnik, który w danym preparacie odgrywa kluczową rolę. Producenci stosują w preparatach nikotynę, albo cytyzynę. Weźmy najpierw pod lupę preparaty z dobrze znaną palaczom nikotyną.

Nikotynowa Terapia Zastępcza (NTZ)

Każdy preparat, bez względu na to czy jest to pastylka do ssania, guma do żucia, plaster, czy też aerozol zawierają odpowiednią dawkę nikotyny. Terapia ta, zwana również Nikotynową Terapią Zastępczą (NTZ) opiera się na założeniu powolnego odzwyczajania organizmu od nikotyny, która jest jedynym składnikiem papierosów, który wykazuje działania uzależniające. Niektórzy palacze twierdzą, że po odstawieniu papierosów, wielką, jeśli nie największą trudność sprawia im właśnie brak nikotyny. Narzekają na podenerwowanie, bezsenność, trudności ze skupieniem uwagi. Preparaty, które zawierają pewne ( różne! ) ilości nikotyny mają zadanie ograniczać jej dostarczanie, by w dłuższej perspektywie organizm nie reagował na jej brak. Dlatego terapię powinno się zaczynać od większych dawek ( dawki są uzależnione od wypalanych wcześniej dziennie papierosów), aż do najmniejszych. Każdy preparat stosuje się inaczej i nie każdy może sobie pozwolić na tego typu terapię. Ludzie, z chorobami serca, powinni wcześniej zasięgnąć porady lekarza. Przed zastosowaniem każdego z tych preparatów, koniecznie trzeba dokładnie przeczytać ulotkę i stosować preparat wg zaleceń w niej zawartych. Terapia taka trwa około 2-3 miesięcy i warto by oprócz rzucającego palenie, kontrolował ją również lekarz.

Preparaty z cytyzyną

Druga grupa preparatów, to te, które nie zawierają nikotyny lecz cytyzynę. Cytyzyna to substancja pochodzenia roślinnego, która według producentów preparatów ma działać podobnie do nikotyny, czyli pobudzać i wprawiać w dobry nastrój, niejako oszukując organizm, który do tej pory zawdzięczał ten stan nikotynie. Te preparaty pozwalają więc nie tylko rozstać się z nawykiem papierosowym, ale także z definitywnie z nikotyną. Również w tym wypadku nie każdy może taki preparat stosować. Uważna lektura ulotki to konieczność, a konsultacja lekarska będzie właściwym krokiem.
W przypadku preparatów bardzo istotne jest również to, by kupować te, których producenci od lat specjalizują się właśnie w tym obszarze i krótko mówiąc są znani. Jak ognia powinno unikać się preparatów nie wiadomego pochodzenia, a zwłaszcza takich, po których „można rzucić palenie w 48 godzin, bez bólu i wyrzeczeń”. Tak się nie da. Rzucanie palenia jest czasem bolesne, na pewno wymaga czasu, ale jedno jest pewne: to misja możliwa i nie aż tak trudna, jak z początku może się wydawać. Wiem, co mówię, bo nie palę już 4 miesiące. I co ważne, już nie chcę. Powodzenia.
Autorka: Katarzyna Berg