Data publikacji:

Książki romanse - co warto przeczytać?

Szukacie dobrej historii o miłości, ale nie wiecie, jaki tytuł będzie dla was najodpowiedniejszy? W poniższym zestawieniu poznacie kilka przykładów książkowych romansów, które nie tylko was wzruszą, ale również rozbawią.

„Love, Rosie” – Cecelia Ahern

Irlandzka pisarka Cecelia Ahern to bardzo utalentowana autorka, która w swoich książkach próbuje spojrzeć na tematykę romantyczną trochę z szerszej perspektywy. Tak chociażby było w książce „Love, Rosie”, opowiadającej o miłości, jaka jeszcze nawet nie rozkwitła. Tytułowa Rosie od dzieciństwa przyjaźni się z Aleksem, lecz sielanka dobiega końca. Rodzice chłopaka postanawiają przeprowadzić się do Stanów Zjednoczonych, przez co kontakt pomiędzy dwójką bohaterów zostaje brutalnie zerwany. Mieliby szansę na wspólne życie? Czy ich przyjaźń przerodziłaby się w coś więcej? O tym przekonacie się po przeczytaniu „Love, Rosie”.

„Poradnik pozytywnego myślenia” – Matthew Quick

Książki romanse nie zawsze muszą być sztampowymi historyjkami o miłości. Udowadnia to chociażby pozycja Matthew Quicka, w której podszedł do tematu trochę z innej strony. Nadal jest to opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca na świecie i próbie zbliżenia się do drugiej osoby, tyle, że bohaterowie znacząco odstają od normy. Chory psychicznie Pat ma wrażenie, że jest bohaterem filmu i czeka na happy end, w którym wróci do niego jego żona. W międzyczasie poznaje jednak dziewczynę o imieniu Tiffany, która także jest delikatnie odklejona od rzeczywistości. „Poradnik pozytywnego myślenia” to niezwykle zabawna opowieść, potrafiąca jednocześnie chwycić za serducho.

Cykl „Lou Clark” – Jojo Moyes

O pierwszej części cyklu mogliście już wcześniej słyszeć, chociażby za sprawą bardzo udanej adaptacji filmowej. „Zanim się pojawiłeś” to piękna opowieść o nieoczywistej miłości, nie będącej feerią miłosnych uniesień, lecz stopniowego budowania relacji pomiędzy bohaterami. Fabuła opowiada o niejakiej Lou Clark, która podejmuje się pracy opieki nad niepełnosprawnym Willem. Pierwszy tom jest zdecydowanie najlepszy, aczkolwiek dwóm kolejnym również nie brakuje uroku. Zarówno „Kiedy odszedłeś”, jak i „Moje serce w dwóch światach” to solidnie rozpisane romanse, poszerzające portret psychologiczny głównej bohaterki cyklu.

Cykl „Bridget Jones” – Helen Fielding

Książki romantyczne wiele zyskały dzięki twórczości brytyjskiej pisarki Helen Fielding. Jej cykl poświęcony tytułowej bohaterce Bridget Jones wyłamuje się wszelkim schematom, z jakich czerpie gatunek romansów. Na pierwszy rzut oka, protagonistka nie jest postacią, której chciałoby się kibicować. Bridget jest pełna kompleksów, odpycha od siebie ludzi i czasami nie przestrzega zasad higieny osobistej. Z czasem jednak, coraz bardziej zaczynamy dostrzegać w niej cechy charakteru, które sami posiadamy, dzięki czemu znacznie łatwiej jest się nam z nią utożsamiać. I piszę to jako przedstawiciel brzydszej płci. Cykl „Bridget Jones” w trzecim i czwartym tomie nie był już tak porywający, ale nie zmienia to faktu, że dwie pierwsze części nadal pozostają świetnymi książkami.

„PS Kocham Cię” – Cecelia Ahern

Pamiętacie, jak przy „Love, Rosie” pisałem, że Cecelia Ahern jest mega zdolną pisarką? „PS Kocham Cię” jest tego kolejnym potwierdzeniem. Właściwie, w moim osobistym rankingu, ta pozycja stoi na jeszcze wyższym poziomie. Nie jest to natomiast historia, z której również biło sporo ciepła. Jasne, książka potrafi przyprawić człowieka o uśmiech na twarzy, lecz jej punkty wyjściowy sam w sobie nie napawa zbytnim optymizmem. Otóż, w powieści śledzimy losy Holly, która do szaleństwa była zakochana w Gerrym.

Niestety, los chciał, że mężczyzna zmarł, przez co dziewczyna na nowo musi ułożyć sobie życie. Żałoba zdecydowanie jej w tym nie pomaga, ale na szczęście jej partner przed śmiercią o wszystkim pomyślał. W dniu trzydziestych urodzin Holly, bohaterka otrzymuje listy od Gerry’ego, w których tłumaczy jej na nowo zacząć żyć. Każda wiadomość kończy się słowami „PS Kocham Cię”.

„Tamte dni, tamte noce” – Andre Aciman

Podobnie jak w przypadku wcześniej opisywanego „Zanim się pojawiłeś”, książka „Tamte dni, tamte noce” również zyskała na popularności, kiedy do kin trafiła produkcja będąca adaptacją powieści Andre Acimana. Film spotkał się z ciepłym przyjęciem krytyków, co zaowocowało chociażby Oscarem za najlepszy scenariusz adaptowany. Pokazuje to tym samym, jak dobrą historię przygotował pierwotnie autor książki.

Dzieło Acimana opowiada o wakacyjnym romansie pomiędzy nastoletnim chłopakiem Elio, a dorosłym mężczyzną Oliverem. Dzięki motywowi miłości homoseksualnej, autorowi udało się trochę inaczej podejść do tematyki miłosnej. Na kolejnych stronach poznajemy myśli Elio, który próbuje zrozumieć sytuację w jakiej się znalazł, a także obserwujemy rewelacyjnie zarysowane portrety psychologiczne obu bohaterów.

„Gwiazd naszych wina” – John Green

A co gdybym powiedział wam, że główni bohaterowie książki umrą szybciej niż powinni i nie będzie to spoilerem? Dokładnie tak to wygląda w powieści Johna Greena, który opisał w „Gwiazd naszych wina” relację pomiędzy nieuleczalnie chorymi nastolatkami. Ona cierpi na raka tarczycy czwartego stopnia, natomiast on boryka się z rakiem tkanki kostnej. Pomimo tragedii jaka spotkała Hazel i Gusu, bohaterowie nie tracą poczucia humoru i nie użalają się nad swoim losem. Ogromną siła książki jest to, że nie sympatyzujemy z postaciami tylko dlatego, że są chore, lecz z bardziej błahego powodu. To po prostu świetnie napisani nastolatkowie, z których aż wylewa się dobroć i charyzma. „Gwiazd naszych wina” siłą rzeczy jest książką smutną, jednakże autor nawet na moment nie rezygnuje z dobrego humoru. A przynajmniej próbuje.
Autor: Łukasz Morawski
Zdjęcie główne: mat. Prasowe z filmu Love, Rosie.