Data publikacji:

Nintendo Switch – jak zacząć grać i czy warto kupić? Poradnik dla początkujących

Nintendo Switch to bardzo specyficzna konsola z jednej strony jest zdecydowanie słabsza od pozostałych dwóch „konkurentów” na rynku – PlayStation 4 i Xbox One. Z drugiej tak naprawdę wcale konkurencją dla urządzeń Sony i Microsoftu nie jest, bo wiele rzeczy robi po swojemu – to sprzęt, który można zabrać ze sobą praktycznie wszędzie.
Odtworzy każdą grę zarówno w trybie zadokowanym, jak i mobilnym, a do tego posiadający (poza własnymi, ekskluzywnymi tytułami) bardzo dużą bibliotekę fantastycznych gier niezależnych, które sprawdziły się na „pecetach”, a na inne konsole nigdy nie trafiły. Nikt też nie stawia tak bardzo na gry imprezowe i familijne jak Nintendo więc jeżeli chcemy pograć w coś ze znajomymi na wyjeździe bez pakowania ze sobą telewizora i znacznie cięższej konsoli Microsoftu czy Sony, z pewnością w katalogu Switcha znajdziemy coś odpowiedniego na każdą okazję.

Zanim jednak weźmiemy się za kupowanie gier, warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy, które mogą nie być oczywiste przy wyborze konsoli Nintendo.

Zestawy Nintendo Switch

Pierwszą rzeczą, o której warto pamiętać przy zakupie Switcha jest to, że w odróżnieniu od innych konsol na urządzeniu Nintendo nie oszczędza się raczej kupując komplet Switch+gra. Ceny wykalkulowane są zazwyczaj tak,  że kupienie obu produktów osobno będzie kosztowało praktycznie tyle samo, choć istnieje kilka różnic i jeden ważny wyjątek.

Nagrodą za kupienie Switcha w zestawie są zazwyczaj specjalnie kolorowane kontrolery typu – joy-con, czyli te małe, kolorowe „uchwyty” konsoli, które można odczepić podczas gry ze znajomymi (konsola ma podpórkę, więc możemy postawić ekran na stole i grać w dwie osoby, po jednym joy-conie każda bez kupowania żadnych dodatkowych akcesoriów). W przypadku zestawu z Let’s Go Eevee/Pikachu kontrolery te były żółte zamiast standardowych niebiesko/czerwonych lub szarych, a do Splatoona dorzucano jaskrawe zielone i różowe. Część zestawów z grą oferuje do tego specjalnie przyozdobiony dok do konsoli, używany podczas ładowania i gry na telewizorze. Jeśli chcemy mieć nieco bardziej wymyślną wersję Switcha, to może być argumentem za kupieniem go w komplecie z jedną z gier.

Wspominaliśmy też o jednym wyjątku, jeśli chodzi o ceny zestawów – jest nim Diablo 3, które nie dość, że posiada ozdobiony dok, to jest w nim jeszcze futerał na konsolę – rzecz praktycznie niezbędna, jeśli chcemy przemieszczać się i grać „w terenie”. Ten wydany stosunkowo niedawno komplet jako jedyny obecnie oferuje dodatkową wartość, a samo Diablo 3 zaadaptowano wyjątkowo solidnie, jeśli więc chcemy zapolować na demony, może być to doskonała okazja.

Akcesoria do Nintendo Switch

W odróżnieniu od poprzedniej konsoli Nintendo 3DS, Switch nie ma żadnych akcesoriów, które bezwzględnie musimy kupić. Jest jednak parę rzeczy, które mogą uczynić korzystanie z konsoli nieco wygodniejszym.

Pierwszym dość ważnym zakupem jest pro controller – pad do gry w nieco bardziej wymagające, zręcznościowe tytuły, który znacznie lepiej leży w ręku od joy-conów (nawet po zadokowaniu ich w specjalnym uchwycie, który ma zmienić przyłączki w kwadratowego pada). Przydaje się on w produkcjach nastawionych na akcję, szczególnie w tych sieciowych jak Splatoon czy Fortnite.
Jeśli z kolei chcemy grać głównie gry w familijne albo imprezowe, lepszym wyborem będzie zakup dodatkowych joy-conów – konsola jest w stanie wykryć na raz cztery pary tych urządzeń, ale już druga para powinna pozwolić bawić się razem czterem osobom, co dla wielu tytułów jest maksymalną liczbą graczy lokalnie. Do nich z kolei warto dokupić także specjalną nakładkę do założenia na nadgarstek – nie tylko sprawia ona, że trudniej przypadkowo rzucić lub upuścić mały kontroler, ale też powiększa bumpery na konsoli sprawiając, że wygodniej się je naciska. Nie jest do dodatek obowiązkowy, jednak przy relatywnie niskiej cenie jest gadżetem, który potrafi zauważalnie podnieść komfort zabawy.
Akcesorium, nad którym warto się dobrze zastanowić jest natomiast folia na ekran. Z jednej strony wydaje się ona dość oczywistym zakupem – dotykowy ekran Switcha łatwo się brudzi, a dodatkowo jest to jeszcze jedna warstwa ochronna w wypadku upuszczenia. Niestety, nawet autoryzowane przez Nintendo folie potrafią być bardzo uciążliwe w zakładaniu i nie robią gigantycznej różnicy – warto tu zdać się na pomoc sklepu, który może oferować usługę naklejania tej osłonki, w przeciwnym wypadku trzeba liczyć się z tym, że możemy wyrzucić do śmieci kosztującą kilkadziesiąt złotych folię.
Wszelkiej maści ogumienia i osłonki na kontrolery są kwestią preferencji – urządzenie jest na tyle wytrzymałe, że nie należy się obawiać, że za szybko zetrzemy lub uszkodzimy elementy sterujące, ale jeśli zdarza się nam upuszczać urządzenia elektroniczne, posiadanie tych wzmocnień nie zaszkodzi. Warto jednak zwrócić uwagę na to, by kupić osłonki które nie przeszkadzają w dokowaniu konsoli, w przeciwnym wypadku możemy być narażeni na ciągłe ich zakładanie i zdejmowanie.
Przy okazji zestawów wspominaliśmy o futerałach – to praktycznie obowiązkowy dodatek do konsoli, jeżeli zamierzamy grać na niej w podróży. Plastikowe, metalowe lub ogumione pojemniki na Switcha mają chronić urządzenie (i nieco delikatniejsze od reszty korpusu joy-cony) przed wstrząsami i uderzeniami. Większość z nich jest do siebie dość podobna i dostatecznie dobrze wykonuje robotę, niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na plastik czy metal. Co ważne, w futerałach jest też zazwyczaj miejsce na kartridże z grami, co oszczędza konieczności noszenia pudełek  - nawet, jeśli są one dość niewielkie. Wygodne przegródki rozwiązują tę kwestię całkiem sprawnie.
Ostatnie z akcesoriów jest niekoniecznie oczywiste, ale bardzo ważne – to karta pamięci. Nintendo Switch posiada relatywnie niewielki dysk – 32GB, a część tej przestrzeni zajmowana jest przez system. Póki kupujemy nowe tytuły głównie w pudełkach powinno nam to wystarczyć. Jeśli jednak chcemy korzystać z Nintendo e-Shop i pobierać cyfrowe wersje gier, warto dokupić kartę microSD o pojemności nawet 256 GB – w przeciwnym wypadku będziemy skazani na żonglowanie większymi produkcjami i ciągłe ich instalowanie i usuwanie.

Gry na Nintendo Switch

Tytuły wydawane na Nintendo Switch nie należą do tanich – przeciętna duża produkcja kosztuje powyżej dwustu złotych, mniejsze około stu pięćdziesięciu. Koszt ten w części pozwala zredukować swoboda w odsprzedaży pudełkowych wersji na rynku wtórnym, a co ważne, cena używek rzadko kiedy jest drastycznie niższa od oryginału. W związku z tym po zakupie dość łatwo pozbędziemy się tytułów, które nie przypadły nam do gustu, nie tracąc przy tym zbyt dużo. Istnieje parę wyjątków od tej zasady, jak kolekcja Bayonetta, w której jedna z gier dostępna fizycznie, a drugą musimy pobrać, a potem nie jesteśmy w stanie odsprzedać elektronicznej kopii z powodów opisanych poniżej.

Nieco bardziej skomplikowanie wygląda kwestia gier elektronicznych – te czasem możemy kupić taniej, niż produkcje fizyczne, ale warto wiedzieć, że bez specjalnej subskrypcji Nintendo Online cyfrowe gry powiązane są z urządzeniem i nie mają nawet opcji zapisu w chmurze. W przypadku tytułów cyfrowych prędzej czy później będziemy musieli więc kupić kartę pamięci, by pomieścić wszystko na dysku. Sama subskrypcja nie jest przesadnie droga – kosztuje 20 dolarów za rok i ma wariant „rodzinny” dla maksymalnie ośmiu osób za 40 dolarów, można więc podzielić ją między znajomych, wydając naprawdę niewielkie pieniądze za dostęp do usług sieciowych w większości gier.

Od czego natomiast zacząć kolekcję? Najbardziej oczywiste odpowiedzi to Zelda: Breath of the Wild i Super Mario Odyssey, które sprzedawały konsolę w miesiącach po premierze i są jednymi z najlepszych na platformie. Poza tym, warto zwrócić uwagę na Pokemon Let’s GO Eevee/Pikachu, Diablo 3 i Super Smash Bros. Ultimate, a fani familijnych gier mogą skusić się na Mario Party lub najnowszą odsłonę Mario Kart.

Wśród gier niezależnych wybór jest naprawdę olbrzymi – od Darkest Dungeon, przez Golf Story, Octopath Traveller czy Dead Cells, a także wieloosobowe Overcooked 2. Miłośnicy współzawodnictwa w sieci znajdą tu kolorowego Splatoona 2 i Fortnite, a zwolennicy kooperacji darmowego Warframe, pozwalającego zostać kosmicznym nindżą.

Na koniec warto zaznaczyć, że Switch nie jest konsolą, dla której musimy wymieniać telewizor – maksymalna rozdzielczość gier to 1080p czyli standard FullHD, w związku z tym nawet, jeżeli cena samego urządzenia i akcesoriów do niego może wydawać się wygórowana, Nintendo nie ma ambicji, by czarować nas 4K, UHD i innymi skrótami dodającymi znaczne kwoty do ceny telewizorów – tu liczy się grywalność, a dopiero potem wizualne fajerwerki.
Autor: Artur Cnotalski